Figurski o wylewie: Przekroczenie granicy życia i śmierci jest szokiem

Kiedyś był gwiazdą mediów, znanym z wygłupów z Kubą Wojewódzkim. Życie Michała Figurskiego jednak w ciągu ostatnich lat bardzo się zmieniło. Żart o Ukrainkach pozbawił go pracy na kilka lat. Rok temu dostał wylewu. Dzisiaj walczy o zdrowie i odzyskanie dawnej pozycji. Ma w sobie więcej pokory i szacunku do życia. 

- Wylew to było zupełne zaskoczenie – mówi Figurski po rehabilitacji. Dziś dziennikarz walczy o zdrowie i powoli uczy się ponownie chodzić.

O wylewie mówi, że wynik zaniedbania i przekonania, że to go na pewno nie dotyczy. Kiedyś nie słuchał lekarzy –  nie brał leków, nie troszczył się o swoje bezpieczeństwo. Nie przejmował się też cukrzycą, na którą choruje od dwudziestu lat.

– To się musiało tragicznie skończyć… Położyłem się, będąc przekonanym, że złapałem grypę, a obudziłem się, jako zupełnie inny człowiek. Dwóch tygodni po wylewie kompletnie nie pamiętam, miałem trepanację czaszki, leżałem w szpitalu… Był moment, kiedy powiedziano mi, że raczej z tego nie wyjdę. Dziś już wiem, że trzeba po prostu żyć, to jest najważniejsze  – powiedział dziennikarz, który od września prawdopodobnie wróci do telewizji.

Radio ZET/X-news/SI