NIK krytykuje samorządy ws. szpitali. "Brak kontroli nad pieniędzmi"

Pomoc państwa na oddłużenie szpitali nie wymuszała konsekwentnej restrukturyzacji, a samorządy nie kontrolowały skutecznie, jak wydawane są pieniądze - twierdzi NIK. W efekcie wsparcie nie poprawiało znacząco wyników finansowych szpitali.

Na najnowszym raporcie Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę na brak skutecznych mechanizmów, które motywowałyby szpitale korzystające w latach 2005-2014 ze wsparcia ze środków publicznych, do podejmowania restrukturyzacji.

NIK wskazuje, że zadłużenie publicznych szpitali od wielu lat się nie zmienia. Pomimo przeznaczenia znacznych środków publicznych na oddłużenie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ), ich łączne zadłużenie wynosi ok. 10 mld zł.

Istotnej zmianie nie ulega stan zobowiązań samorządowych SPZOZ - w latach 2010-2014 wynosiły one 7,6-7,8 mld zł. Zmieniła się natomiast ich struktura: mniej jest zobowiązań wymagalnych, a więcej długoterminowych.

"Zmniejszający się stan zobowiązań wymagalnych w większości przypadków wynika nie z poprawy sytuacji szpitali ulepszających sposób zarządzania, ale z restrukturyzacji zadłużenia, czyli finansowania długów nowymi zobowiązaniami długoterminowymi" - wskazuje NIK.

W 2015 r. samorządy przeznaczyły ponad 177 mln zł na pokrycie ujemnego wyniku finansowego swoich szpitali za 2014 r. (dotyczyło to 13,5 proc. szpitali samorządowych). NIK zwraca uwagę, że większość szpitali nie przeprowadzała wiarygodnych analiz złych wyników finansowych i możliwości podjęcia działań naprawczych.

Mimo znacznego wsparcia większość skontrolowanych szpitali nie wyeliminowała zobowiązań wymagalnych ani kosztów obsługi zadłużenia (lub wyeliminowała takie zadłużenie jedynie na początkowym etapie restrukturyzacji). Tylko pojedyncze placówki podejmowały działania restrukturyzacyjne wykraczające poza obligatoryjne programy naprawcze z 2005 r.

W ocenie NIK najtrudniejszym wyzwaniem dla zarządzających szpitalami była optymalizacja zatrudnienia i wynagrodzeń. W części placówek działania naprawcze nie obejmowały zatrudnienia, mimo że jego koszty determinowały sytuację finansową szpitala. Na wysokość tych kosztów wpływała zarówno organizacja pracy, jak i niedobór lekarzy specjalistów i pielęgniarek. "Efektem była presja płacowa ze strony personelu medycznego, utrudniająca spowolnienie wzrostu kosztów funkcjonowania tych placówek" - wskazuje NIK.

Zwrócono uwagę, że także jednostki samorządu terytorialnego i wojewodowie nie monitorowali efektów restrukturyzacji szpitali, które otrzymały wsparcie. Ograniczano się jedynie do weryfikacji zgodności wydatkowania środków z ich przeznaczeniem.

Izba wskazuje, że pomimo iż samorządy ponosiły koszty związane z działalnością szpitali, to większość nie wymagała od kierownictwa tych placówek podjęcia działań naprawczych i uzyskania zaplanowanych efektów. Ograniczano się głównie do weryfikacji dokumentów w zakresie niezbędnym do corocznego zatwierdzenia sprawozdań finansowych.

Kontrola NIK wykazała także przypadki naruszania przepisów dot. sporządzania planów finansowych szpitali, a zwłaszcza dokonywania ich korekt. Ponadto m.in. w sprawozdaniach prezentowano dane o zadłużeniu niezgodne z ewidencją księgową.

"Środowisko osób odpowiedzialnych za zarządzanie i nadzór nad publicznymi szpitalami upatruje główne przyczyny złej sytuacji finansowej szpitali w niedoszacowaniu przez publicznego płatnika niektórych świadczeń zdrowotnych" - zwraca uwagę NIK. Podnoszono też kwestie niedostosowania struktury szpitali do lokalnych potrzeb zdrowotnych.

Zdaniem Izby należy zwrócić uwagę na jakość zarządzania szpitalami oraz brak skutecznego nadzoru ze strony podmiotów tworzących.

Kontrola wykazała też, że samorządy często nie przykładały należytej wagi do wzmacniania kompetencji zarządczych kadry kierowniczej szpitali. NIK podkreśla też "niepokojąco dużą fluktuację kadr na stanowiskach kierowniczych, w tym na stanowiskach dyrektorów szpitali". W niektórych zadłużonych szpitalach dyrektorzy zmieniali się nawet czterokrotnie w ciągu roku.

W raporcie wskazano, że stwierdzone istotne zagrożenia dla stabilności sytuacji finansowej szpitali to w długiej perspektywie również znaczna skala zobowiązań długoterminowych oraz nieuwzględnianie w kosztach działalności obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne personelu medycznego, zatrudnionego dodatkowo na umowach cywilnoprawnych.

"Kwestię zasad zatrudniania personelu medycznego, zwłaszcza lekarzy, należy uznać za istotne ryzyko organizacyjne i finansowe dla funkcjonowania szpitali w przyszłości" - ocenia NIK.

Zdaniem Izby obowiązujący stan prawny oraz praktyki w zakresie zatrudniania lekarzy podwyższają ryzyko związane z bezpieczeństwem zarówno lekarzy, jak i pacjentów, wynikające z długotrwałej pracy bez odpoczynku, wykonywanej w ramach łączenia pracy na etacie z pracą wykonywaną na podstawie dodatkowej umowy. Zdaniem NIK potrzebne są zmiany prawne, aby prawo do odpoczynku było przypisane do pracownika (osoby) i uwzględniało łączny czas wykonywania obowiązków u jednego pracodawcy niezależnie od formy zawartych umów.

Radio ZET/PAP/MS

Więcej: