Sejm odrzucił projekt ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne

Po burzliwej dyskusji Sejm odrzucił obywatelski projekt komitetu "Stop aborcji", zakładający całkowity zakaz i penalizację przerywania ciąży. Za odrzuceniem opowiedziało się 352 posłów, przeciw było 58, a 18 wstrzymało się od głosu.

Odrzucenie projektu zarekomendowała w środę sejmowa Komisja sprawiedliwości i praw człowieka na wniosek posłów PiS i PO.

Podczas posiedzenia Sejmu, przedstawicielka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji", Joanna Banasiuk zgłosiła do kontrowersyjnego projektu autopoprawkę wykreślającą karanie kobiet.

- Na tym etapie zgłoszenie autopoprawki do projektu jest niemożliwe - powiedział Marszałek Sejmu.

Ostatecznie cały projekt został odrzucony przez posłów. Zdecydowana większość klubu PiS zagłosowała za odrzuceniem projektu. Za jego odrzuceniem były w całości kluby PO i Nowoczesnej. Kukiz'15 był podzielony w głosowaniu, a większość PSL sprzeciwiła się odrzuceniu projektu.

Za odrzuceniem projektu zagłosowało 186 posłów PiS; 32 było przeciwnych (9 wstrzymało się od głosu; nie głosowało - 7). Odrzucenie obywatelskiego projektu poparli m.in. premier Beata Szydło, prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, szefowa kancelarii premiera Beata Kempa, wicemarszałkowie Sejmu: Ryszard Terlecki i Joachim Brudziński.

Przeciwko odrzuceniu projektu z klubu PiS głosowali m.in.: Jolanta Szczypińska, Anna Sobecka, wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, Jacek Żalek i Stanisław Pięta.
Od głosu wstrzymali się m.in.: Jerzy Polaczek, Gabriela Masłowska.

Platforma Obywatelska opowiedziała się za odrzuceniem projektu; tak zagłosowało 115 posłów; nikt się nie sprzeciwił i nikt nie wstrzymał się od głosu; 18 posłów nie głosowało. Nie głosowali m.in. b. minister sprawiedliwości Marek Biernacki, Joanna Fabisiak, którzy brali udział w innych głosowaniach tego dnia.

Posłowie PiS, którzy nie opowiedzieli się za odrzuceniem projektu:

Trzy obietnice Szydło

Premier Beata Szydło podczas wystąpienia w Sejmie zaprezentowała zobowiązania rządu ws. ochrony życia. Wprowadzenie od 1 stycznia 2017 r. programu wsparcia dla rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci, zabezpieczenie na ten cel środków w przyszłorocznym budżecie oraz przeprowadzenie akcji promującej ochronę życia - to trzy zobowiązania rządu przedstawione w Sejmie przez premier Beatę Szydło.

- Przygotujemy program, który zostanie przedstawiony Wysokiej Izbie, wsparcia dla rodzin i dla matek, które zdecydują się na urodzenie i wychowanie dzieci z tzw. trudnych ciąż, program wsparcia dla rodzin, które wychowują dzieci niepełnosprawne, program wsparcia dla kobiet, które zdecydują się donosić ciążę i urodzić dziecko nawet w najtrudniejszych dla siebie sytuacjach, zarówno jeśli chodzi o wszystkie kwestie związane z opieką zdrowotną, opieką prenatalną, jak i później, w opiece nad urodzonym dzieckiem - zapowiedziała szefowa rządu.

Dodała, że program zostanie przygotowany do końca roku, a projekt dotyczącej do ustawy zostanie przedstawiony do końca bieżącego miesiąca.

Drugie z zobowiązań przedstawionych przez premier to zgłoszenie poprawek do projektu przyszłorocznego budżetu zabezpieczających środki finansowe na realizację tego programu od 1 stycznia 2017 r.
Po trzecie - zapowiedziała szefowa rządu - "zostanie przeprowadzona kompleksowa, szeroko zakrojona akcja informacyjna, społeczna, wspierająca i promująca ochronę życia".

"PiS będzie dalej za ochroną życia"

"Prawo i Sprawiedliwość będzie w dalszym ciągu za ochroną życia i będzie podejmowało w tym kierunku odpowiednie działania, ale będą to działania o charakterze przemyślanym, o takim charakterze, który rzeczywiście będzie prowadził do uzyskania tego skutku" - mówił w czwartek w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński.

"Z całym szacunkiem, jestem głęboko przekonany, że to, co państwo proponują nie jest właściwym działaniem, że skutek będzie dokładnie odwrotny" - mówił do przedstawicieli komitetu "Stop aborcji".

Projekt in vitro po cichu wycofany

W czwartek został także wycofany budzący wiele kontrowersji projekt zaostrzający przepisy ws. in vitro. - Kilku posłów Kukiz'15 wycofało swoje podpisy pod projektem ustawy zaostrzającym przepisy ws. in vitro. Brak odpowiedniej ilości podpisów oznacza zakończenie prac nad tym projektem - poinformowała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska z PO.

Swoje poparcie dla projektu wycofało kilku posłów Kukiz'15 - potwierdził w rozmowie rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza. Jak mówił, decyzja o wycofaniu podpisów, była indywidualną decyzją tych posłów. "Nie rozmawialiśmy o tym na klubie, ani na prezydium klubu" - zapewnił.

Grzegorz Długi (Kukiz'15) powiedział w czwartek, że posłowie, którzy wycofali podpisy uznali, iż nie jest to dobry moment na dyskusję i pogłębianie konfliktów. On sam nie podpisał się pod projektem.
Pierwsze czytanie nad projektem ustawy odbyło się 23 września. Projekt został wówczas skierowany do dalszych prac w Sejmie.

Projekt przewidywał, że w procedurze in vitro będzie można tworzyć tylko jeden zarodek, który należy umieścić w ciele kobiety w ciągu 72 godzin. Obecnie przepisy zezwalają na zapłodnienie sześciu żeńskich komórek rozrodczych (w określonych przypadkach można utworzyć więcej zarodków).

Wnioskodawcy chcieli, by zarodek definiować jako "dziecko poczęte w najwcześniejszej fazie rozwoju biologicznego, powstałe w wyniku połączenia gamety męskiej i żeńskiej". Autorzy projektu chcieli także, by do artykułu określającego, w jaki sposób powinno być prowadzone leczenie niepłodności, dodać m.in.: "ze szczególnym uwzględnieniem prawnej ochrony życia" oraz zapisania, że żadne z działań podejmowanych na podstawie ustawy nie może naruszać praw i dobra dziecka poczętego.

Radio ZET/PAP/MT

Więcej: