PO idzie do prokuratury ws. Caracali

PO złoży we wtorek zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązku i działania na szkodę Skarbu Państwa ws. zakończenia przetargu na śmigłowce - poinformowali politycy Platformy. Szefowi MON zarzucili, że naraża polskie bezpieczeństwo.

- Dziś składamy zawiadomienie do prokuratury, które oparte jest o artykuły Kodeksu karnego. Stanowią one o możliwości popełnienia przestępstwa z tytułu niedopełnienia obowiązku i działania na szkodę Skarbu Państwa i na szkodę podmiotów, które są własnością Skarbu Państwa - poinformował na wtorkowej konferencji prasowej poseł PO Andrzej Halicki.

Polityk przypomniał poniedziałkowy apel Platformy do prokuratury i ABW, by zajęły się sprawą ujawnionych przez media powiązań szefa MON Antoniego Macierewicza z byłym amerykańskim senatorem, a obecnie lobbystą, Alfonse D'Amato. Zdaniem Halickiego, w sprawie przetargu na śmigłowce dla wojska "panuje dziwna opieszałość" ze strony służb i śledczych. - Co jeszcze musi się wydarzyć, jaki jeszcze skandal muszą ujawnić media, by właściwe organa - CBA, czy prokuratura zajęły się tą sprawą? - pytał poseł PO.

Halicki ocenił, że sposób i charakter negocjacji zakupu helikopterów dla polskiej armii pozostawiał wiele do życzenia. - Samo zerwanie negocjacji oznacza obniżenie poziomu bezpieczeństwa, niespełnienie oczekiwać wojska oraz niemożliwość realizacji zadań, które związane są z ratownictwem i innymi elementami, które miały spełniać śmigłowce zamawiane przez Wojsko Polskie - podkreślił poseł.

Politycy PO zarzucili szefowi MON, że "naraża polski interes narodowy i polskie bezpieczeństwo". - W rządzie PiS jest człowiek, który do tego wspólnego okrętu całymi wiadrami wlewa wodę, który nie ponosi za to w dodatku żadnej odpowiedzialności. Warto zadać sobie pytanie, czy minister ma nas bronić, czy obezwładniać? Czy minister ma zwiększać, czy zmniejszać bezpieczeństwo Polski? Czy minister ma dbać o bezpieczeństwo żołnierzy, czy odwrotnie - sprawiać, żeby latali na wrotach od stodoły" - pytał poseł PO Cezary Tomczyk.

Zwrócił uwagę, że duża część śmigłowców, którymi dysponuje obecnie wojsko, w ciągu kilku najbliższych lat wyjdzie z użytku. - Dlatego tak ważnym było, żeby ten przetarg się rozstrzygnął, dlatego trwał on tak długo, bo był tak dobrze przygotowany. Okazuje się, że można wszystko wyrzucić do kosza, można w złej wierze negocjować tylko po to, żeby przekreślić to, co zrobił poprzedni rząd - powiedział poseł PO. Według niego, w sprawie zakupu nowych helikopterów "państwo polskie nie zdało egzaminu".

Posłowie PO chcą komisji śledczej

Posłowie Platformy zaapelowali do PiS o zgodę na powołanie w Sejmie komisji śledczej, która miałaby zbadać okoliczności zakupu śmigłowców dla polskiej armii. Wniosek w tej sprawie klub PO ma złożyć w tym tygodniu. - Jeżeli nie macie nic do ukrycia, to komisja śledcza jest najlepszą drogą do tego, by wszystkie pytania znalazły swoje odpowiedzi tutaj, w parlamencie - powiedział Halicki.

4 października Ministerstwo Rozwoju poinformowało o zakończeniu rozmów z Airbus Helicopters, producentem Caracali, ws. umowy offsetowej dotyczącej kontraktu na zakup tych śmigłowców. Szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział, że niebawem zaczną się rozmowy, w efekcie których jeszcze w tym roku siłom specjalnym zostaną dostarczone pierwsze śmigłowce Black Hawk, produkowane w PZL Mielec - zakłady te jako własność korporacji Sikorsky należą do amerykańskiego koncernu Lockheed Martin.

Portal OKO.press napisał sobotę, że amerykański lobbysta Alfonse D’Amato, pracujący dla koncernu Lockheed Martin (do którego należy producent śmigłowców Black Hawk), od kilku miesięcy jest także lobbystą Polskiej Grupy Zbrojeniowej, nad którą nadzór sprawuje szef MON. Według portalu sprawa "może rzucić nowe światło na decyzję rządu o rezygnacji z zakupu francuskich śmigłowców Caracal i deklarację zakupu amerykańskich".

Radio ZET/PAP/MT

Więcej: