PO złożyła wniosek o delegalizację ONR

Połowie PO złożyli do prokuratora generalnego wniosek o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego. Podpisało się pod nim ok. 100 posłów Platformy. ONR określa wniosek jako "prawnicze partactwo".

- W związku z wydarzeniami, które miały miejsce w czasie państwowej uroczystości w Gdańsku, w związku z tym co dzieje się w Polsce, w związku z językiem agresji, rosnącym zagrożeniem rasizmem i ksenofobią dzisiaj do ministra sprawiedliwości, a jednocześnie prokuratora generalnego składamy wniosek, aby ten skorzystał ze swoich konstytucyjnych i ustawowych uprawnień i zwrócił się do właściwego sądu o delegalizację stowarzyszenia ONR - mówił poseł PO Cezary Tomczyk.

Według Sławomira Nitrasa (PO), ONR to organizacja, która nawołuje do przemocy rasowej, dyskryminuje ludzi z powodu ich przekonań. - Jest to wystarczający powód, żeby zdelegalizować takie stowarzyszenie - ocenił.

Ten sam wniosek o delegalizację ONR, z taką samą liczbą podpisów, zostanie wysłany do prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka. Jak wyjaśnił Nitras ONR jest zarejestrowany jako stowarzyszenie w Częstochowie, dlatego to prezydent miasta, który prowadzi rejestr stowarzyszeń, może także złożyć wniosek delegalizację ONR.

Rzecznik ONR Tomasz Kalinowski określił wniosek PO jako "prawnicze partactwo". - Czytając ten wniosek można stwierdzić, że te przykłady są po prostu nietrafne albo autorami tych przykładów, którymi posługują się posłowie PO, nie są działacze ONR jako stowarzyszenia, albo wydarzenia, które są tam opisane nie były przez nas organizowane, albo nie dotyczą w ogóle naszego stowarzyszenia - podkreślił.

Incydent podczas pogrzebu Żołnierzy Wyklętych

W czasie uroczystości pogrzebowych "Inki" i "Zagończyka" przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku pojawiła się kilkunastoosobowa grupa działaczy KOD z liderem Mateuszem Kijowskim na czele. Doszło do przepychanek z innymi zgromadzonymi tam osobami, które wznosiły okrzyki m.in.: "Precz z komuną", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". KOD-owcy opuścili plac przed świątynią w eskorcie policjantów.

Dzień później lider Nowoczesnej Ryszard Petru poinformował, że w trakcie incydentu pobity został przewodniczący regionu pomorskiego KOD Radomir Szumełda.

Kilka dni później przedstawiciele ONR złożyli zawiadomienie do gdańskiej prokuratury dot. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez działaczy KOD. W zawiadomieniu wskazali na artykuł Kodeksu karnego mówiący o "złośliwym przeszkadzaniu" publicznemu wykonywaniu aktu religijnego lub pogrzebowi, za co grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.

Radio ZET/PAP/ucha

Więcej: