Paweł Deresz nie chce ekshumacji ciała Jolanty Szymanek-Deresz, zmarłej w katastrofie smoleńskiej

Po słowach Adama Bodnara w Radiu ZET, Paweł Deresz, wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, zapowiada wniosek do sądu o nieprzeprowadzanie ekshumacji ciała jego małżonki. 

Adam Bodnar –  Gość Konrada Piaseckiego w Radiu ZET – stwierdził, że rodziny ofiar smoleńskich, które nie zgadzają się na ekshumacje, mogą dochodzić swoich praw przed sądem. Powołując się na dobro osobiste, jakim jest poszanowanie ciała i grobu bliskich zmarłych.

– Jestem po stronie rodzin, które twierdzą, że nie powinno być jednoznacznej decyzji prokuratury, jeśli chodzi o ekshumacje. Rodziny, które nie chcą ekshumacji powinny złożyć zażalenie do sądu. Nasze argumenty są silne – przekonywał dziś rano Adam Bodnar w Radiu ZET.

– Wystosowałem pismo do prokuratora Pasionka wskazujące, że mamy do czynienia z konfliktem dwóch wartości: mamy wartość w postaci jakości postępowania i tak działa prokuratura, ale musimy pamiętać, że kult bliskich to dobro osobiste. Skoro mamy koncepcję dóbr osobistych, to nie może być tak, że organ władzy dysponuje nimi swobodnie – podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich w rozmowie z Konradem Piaseckim.

– Jestem w stanie sobie wyobrazić, że są rodziny, dla których ekshumacja to nie jest żaden problem, ale rozumiem rodziny, które twierdzą, że nie chcą przeżywać ponownie tych wszystkich czynności – dodał dzisiaj rano Rzecznik Praw Obywatelskich w studio Radia ZET.

Ekshumacja ma potwierdzić tylko absurdalne tezy

Paweł Deresz poproszony o komentarz w tej sprawie przez Radio ZET, zapewnił, że złoży taki wniosek tuż po Wszystkich Świętych. Jak stwierdził, ekshumacja nie tylko narusza należny zmarłym spokój, ale i potęguje ból jego rodziny. Przyznał także, że ekshumacja służy tylko celom politycznym i ma jedynie potwierdzić absurdalne tezy.

Przypomnijmy, że Rzecznik Praw Obywatelskich – Adam Bodnar – wysłał już  pismo do prokuratury, w którym wskazuje na konflikt wartości. Jego zdaniem  kult bliskich to dobro osobiste, co wynika jasno z konstytucji. Powołując się na ten przepis, rodziny ofiar mają łatwiej dochodzić swoich praw przed sądem, by nie przeprowadzano ekshumacji.

Rozmowa Konrada Piaseckiego z Adamem Bodnarem

Przypomnijmy, że rodziny 17 ofiar katastrofy smoleńskiej nie zgadzają się na ekshumacje i dlatego napisały list otwarty do przedstawicieli „władz, kościołów i wszystkich ludzi dobrej woli" z prośbą o pomoc. W otwartym liście członkowie rodzin zaznaczyli, że przez wiele dni i tygodni po katastrofie odczuwali „niewyobrażalne wsparcie” nie tylko ze strony rodzin, lecz także wielu osób przejętych ich żałobą i spieszących z pomocą. Jednak już teraz, po sześciu latach od tragedii, pozostają „samotni i bezradni wobec bezwzględnego i okrutnego aktu”, jakim jest przymusowa ekshumacja. „Nasi Bliscy mają być wyciągnięci z grobów, wbrew uświęconemu tabu, aby nie zakłócać spokoju zmarłym, pochowanym z najwyższą czcią” – czytamy w liście wysłanym kilka dni temu. Członkowie rodzin zaznaczyli także, że od miesięcy się temu sprzeciwiają.

Pod listem podpisali się m.in. członkowie rodzin posłanki Jolanty Szymanek-Deresz, posłów Leszka Deptuły i Wiesława Wody, podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Andrzeja Kremera, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, ks. Adama Pilcha oraz funkcjonariuszy BOR Agnieszki Pogródki-Węcławek i Jarosława Florczaka.

Radio ZET/PAO