Policjanci myśleli, że jeździ zygzakiem, bo jest pijany. Kierowca szukał pokemonów

Policjanci zatrzymali samochód do kontroli, bo byli przekonani, że kierowca jest pijany. Kierowca jeździł po osiedlu zygzakiem, bo szukał... pokemonów.

Na jednym z osiedli w Elblągu policjanci zauważyli volkswagena passata, w którym siedziało trzech mężczyzn. Samochód przejechał kilkadziesiąt metrów i zatrzymał się. Policjanci najpierw pomyśleli, że mogą być to złodzieje samochodów, ale samochód znów ruszył, wykonał dwa manewry, zawrócił i pojechał w drugą stronę tzw. zygzakiem. "Pijani" - pomyśleli policjanci i zatrzymali auto do kontroli.

Jak się okazało wszystko było w porządku - dokumenty, stan techniczny samochodu i trzeźwość kierowcy.

Gdy policjanci zapytali mężczyzn czemu jeżdżą w tę i z powrotem usłyszeli: "Bo my tu proszę pana pokemona szukamy, to taka gra w telefonie".

Radio ZET/Policja/MS

Więcej: