Bez kontaktu z bliskimi, zero intymności. Koszmar w izbach dziecka

Niemal połowa policyjnych izb dziecka skontrolowanych przez NIK nie spełnia wymagań – wynika z raportu Izby. W dodatku prawa nieletnich trafiających do takich placówek nie zawsze są przestrzegane.

NIK zwrócił uwagę na przypadki ograniczania kontaktu z rodzicami i obrońcą, naruszanie prawa do swobody i tajemnicy komunikowania się oraz do intymności. W wielu placówkach nieletni nie mogli swobodnie zgłaszać próśb, skarg i wniosków. Niemal połowa skontrolowanych placówek nie spełnia wymagań dla tego rodzaju obiektów; np. działalność izby w Poznaniu zawieszono z powodu złego stanu technicznego.

„Pobyt w izbie dziecka w Poznaniu stanowił wręcz zagrożenie dla zdrowia lub życia przebywających ze względu na zły stan techniczny pomieszczeń oraz brak ochrony przeciwpożarowej” - podkreślono.

NIK skontrolowała "gimbusy". Wyniki są szokujące

Zdaniem NIK nieprawidłowości są spowodowane m.in. brakiem spójnych przepisów prawa oraz szczegółowych zasad określających funkcjonowanie izb.

NIK podkreśla, że wbrew prawu we wszystkich izbach dziecka kontakt nieletnich z bliskimi lub obrońcą był możliwy wyłącznie za zgodą sądu, kierownika izby lub policjanta prowadzącego sprawę.

Według NIK w większości izb (ponad 60 proc.) stosowano rozwiązania, które nie gwarantowały poszanowania intymności i godności młodocianych. Np. w Gdańsku drzwi do pokoju sanitarnego były wyposażone w szybę, przez którą można było obserwować nieletniego w trakcie czynności sanitarnych i fizjologicznych, a prysznice nie były oddzielone zasłonami ani przepierzeniami.

NIK krytykuje rząd PO byłego premiera Donalda Tuska

W Krakowie, Gdańsku, Rzeszowie i Szczecinie okres pobytu nieletnich nie mieścił się w ramach czasowych ustalonych przez ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich. Najwięcej przypadków przedłużonego pobytu stwierdzono w izbie w Krakowie - w skrajnym przypadku pobyt nieletniego przedłużono o 18 dni. Główną przyczyną przedłużonych pobytów, zatwierdzanych zgodami sądu rodzinnego, były trudności ze wskazaniem nieletnim miejsca we właściwym ośrodku lub niezbędne do wykonania przez sąd czynności procesowe - podkreśla raport.

Niekiedy nieletni byli pozbawiani pożywienia przez wiele godzin od chwili ich zatrzymania do momentu umieszczenia w izbie - ujawnił NIK. Zdarzyło się, że od zatrzymania nieletniego do jego umieszczenia w izbie upłynęło prawie 18 godzin. W takich sytuacjach niekiedy sami funkcjonariusze zapewniali im posiłki we własnym zakresie.

Naciąganie studentów. Uczelnie zawyżają opłaty

NIK podkreśla, że w żadnej z kontrolowanych izb nie ujawniono przypadków stosowania przemocy fizycznej lub psychicznej.

Obecnie funkcjonuje 18 policyjnych izb dziecka. W latach 2013-2015 we wszystkich umieszczono ok. 20 tys. nieletnich.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: