Polscy naukowcy odkryli tajemnicę mumii sprzed co najmniej 2 tys. lat [FOTO]

Mumia kapłana Hor-Dżehutiego, która znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie, kryje pod zwojami bandaży ciało kobiety. Dotychczas badacze sądzili, że są to zwłoki mężczyzny.

– Po przeprowadzeniu badań tomograficznych okazało się, że szkielet domniemanego kapłana ma bardzo delikatną budowę, co jest dość nietypowe dla mężczyzny – powiedziała Marzena Ożarek-Szilke, archeolog i antropolog fizyczna oraz członkini interdyscyplinarnego zespołu, który dokonał odkrycia. – To był pierwszy sygnał, że nie mamy do czynienia z osobą, o której wspomina napis na trumnie w której złożono zmarłego - wyjaśnia.

Kolejne, bardziej szczegółowe analizy przekonały naukowców, że pod bandażami znajduje się jednak kobieta był brak penisa na obrazach tomograficznych. – Egipcjanie mumifikowali ten organ. Z reguły bardzo dobrze zachowuje się do naszych czasów - dodaje Ożarek-Szilke.

Naukowcy wykonali też trójwymiarową rekonstrukcję ciała zmarłej kobiety. Było to możliwe bez rozwijania mumii, dzięki zastosowaniu technologii tomograficznej. – Na uzyskanych obrazach 3D wyraźnie widoczne są długie, spływające na ramiona, kręcone włosy oraz zmumifikowane piersi - podkreśla antropolog.

fot. mat. prasowe

Dotychczas sądzono, że mumia należy do mężczyzny. Wskazywały na to napisy na sarkofagu.

Mumia trafiła do Polski w XIX wieku. – Przypuszczamy, że przyczynił się do tego Stanisław Kostka-Potocki - minister oświaty, który aktywnie wspierał powstanie kolekcji starożytności na powstającym Uniwersytecie Warszawskim - opowiada Wojciech Ejsmond z Ośrodka Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW.

Obecnie mumia, należąca do UW, znajduje się od 1919 r. w wieloletnim depozycie w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: