Polska jest niebezpieczna dla osób nieheteroseksualnych? [RAPORT]

Niemal co trzecia osoba nieheteroseksualna w Polsce doświadczyła przemocy w ciągu minionych pięciu lat - wynika w raportu Kampanii Przeciw Homofobii. Jednocześnie tylko co dwudziesta osoba, która doznała przemocy motywowanej nienawiścią, zgłosiła to na policję.

Według opublikowanego raportu, w porównaniu z całym społeczeństwem, osoby LGBTQI (lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe, queer i interseksualne) w ostatnim roku były bardziej narażone na doświadczenie przestępstwa.

W ciągu minionych pięciu lat przemocy motywowanej homofobią lub transfobią doświadczyło 29,3 proc. badanych osób LGBTQI. Najbardziej narażone na przemoc wynikającą z nienawiści były osoby transpłciowe. Do tego rodzaju aktów przemocy najczęściej dochodziło w miejscach publicznych, takich jak ulice, parkingi czy place (33,5 proc.) oraz w szkołach i uczelniach (26 proc.). Sprawcami przemocy byli głównie mężczyźni (66,5 proc.).

Bardzo niska okazała się zgłaszalność tych przestępstw - najpoważniejszy przypadek przemocy motywowanej homofobią lub transfobią organom ścigania zgłosiła tylko co dwudziesta osoba, która doświadczyła takiej przemocy w ciągu minionych pięciu lat.

Autorzy raportu wskazują, że powodem może być niskie zaufanie do policji i sądów, a także "postrzeganie policjantów jako niezmotywowanych do należytego wykonywania swojej pracy, posiadających niewielką wiedzę na temat przemocy motywowanej homofobią i/lub transfobią oraz uprzedzonych wobec osób nieheteronormatywnych".

Zdaniem autorów raportu przepisy unijne dotyczące praw, wsparcia i ochrony osób pokrzywdzonych w wyniku przestępstw "przestrzegane są wybiórczo, w większym stopniu w swoich formalnych niż miękkich aspektach". Jak wskazano, największe naruszenia dotyczą prawa pokrzywdzonych do uzyskania informacji, bezpieczeństwa, rozumienia i bycia rozumianym.

Co piąta osoba badana, która złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, doświadczyła ze strony policjantów homofobicznego lub transfobicznego zachowania.

W raporcie wskazano, że homofobiczna lub transfobiczna motywacja sprawców przemocy jest pomijana na różnych etapach procesu dochodzenia sprawiedliwości - od pierwszych kontaktów z policją po uzasadnienia wyroków sądowych. "Nierozpoznanie rzeczywistego tła poszczególnych incydentów jest bolesne dla osób pokrzywdzonych – stanowi formę odmawiania uznania ich tożsamości płciowej i orientacji seksualnej, które tworzą sens i istotę ich codziennego doświadczenia" - zaznaczają autorzy raportu.

Dodają, że proces dochodzenia sprawiedliwości pełni dla osób pokrzywdzonych podwójną funkcję – z jednej strony ma doprowadzić do ujęcia sprawców i rozwiązania sprawy w jej płaszczyźnie materialnej, z drugiej natomiast, poprzez symboliczne uznanie doświadczenia osób pokrzywdzonych, ma im pomóc w przywróceniu poczucia kontroli.

"W kontaktach z organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości bardzo ważny jest aspekt ludzki, związany z okazywaniem uznania, pielęgnowaniem poczucia godności i życzliwością" - zaznaczono w raporcie. Wskazano, że osoby pokrzywdzone często doświadczają wtórnej wiktymizacji i poczucia bezradności w kontaktach z organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości. "Kontakt z organami ścigania i sądami częściej utrudnia niż wspomaga powrót osób pokrzywdzonych do równowagi psychicznej" - oceniają autorzy raportu.

Raport prezentuje wyniki badania jakościowego i ilościowego opracowanego przez zespół psychologów społecznych z Uniwersytetu Warszawskiego przy konsultacji z KPH. Badanie jakościowe przeprowadzono metodą semi-ustrukturyzowanych wywiadów jakościowych (w ramach polskiej części projektu zrealizowanych zostało 30 wywiadów z osobami pomiędzy 20. a 63. r.ż.), a internetowe badanie ilościowe oparto na próbie 1,4 tys. osób pomiędzy 18. a 71. r.ż.

Radio ZET/PAP/MS

Więcej: