Dzieci bite i wyzywane. Koszmar w rodzinnym domu dziecka na Pomorzu

Miały być bite i wyzywane, a nawet porażone paralizatorem. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku sprawdza, czy w rodzinnym domu dziecka w Sucuminie, na Pomorzu, znęcano się fizycznie i psychicznie nad podopiecznymi.

Prokuraturę o nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w rodzinnym domu dziecka zawiadomił rzecznik Praw Dziecka i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.

Chodzi o jedenaścioro dzieci, najmłodsze ma 11 lat, większość jest pełnoletnia. Informacja o tym, że dzieci są źle traktowane miała wypłynąć w czasie jednej z kontroli.

"

- Wszystko będziemy wyjaśniać i weryfikować. Przesłuchać trzeba świadków i dzieci - mówi Radiu ZET prokurator Tatiana Paszkiewicz. - Z rozmów przeprowadzonych z podopiecznymi, z niektórymi z tych dzieci, są informacje wskazujące na to, że rzeczywiście mogło tam dochodzić do przemocy, tak fizycznej jak i psychicznej. Są weryfikowane te okoliczności, które są wskazane w zawiadomieniu i będą wykonywane wszelkie niezbędne czynności. "

Stowarzyszenie, które prowadzi dom dziecka odcina się od zarzutów i czeka na wyjaśnienie śledczych.

Radio ZET/KP/AK

Więcej: