Porwał 10-letnią Maję, ale nie pójdzie do więzienia

Porywacz Mai spod szczecińskiego Wołczkowa nie pójdzie do wiezienia. Jak dowiaduje się Radio ZET śledztwo w jego sprawie zostało umorzone.

Zdaniem biegłych psychiatrów Adrian M. cierpi na chorobę psychiczną i w chwili ubiegłorocznego porwania nie był poczytalny.

Prokuratura skierowała wniosek do sądu o przymusowe leczenie Adriana M. Jak tłumaczy rzeczniczka prokuratury okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz mężczyzna nie może wyjść na wolność, bo zaatakuje ponownie.

O tym ile czasu w szpitalu spędzi Adrian M. zdecyduje sąd opierając się na opinii biegłych.

Do porwania doszło w kwietniu ubiegłego roku. Policja po raz pierwszy w historii użyła procedury Child Alert. Dziewczynkę udało się znaleźć dzień później.

Radio ZET/MS

Więcej: