W piątek głosowanie ws. odrzucenia projektów o in vitro i aborcji

Polityczny spór o zmiany w przepisach dotyczących in vitro oraz aborcji. Podczas czwartkowej debaty został złożony wniosek o odrzucenie projektów w tej sprawie w pierwszym czytaniu. Głosowanie w piątek.

W czwartek wieczorem posłowie dyskutowali o projekcie ustawy o obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych in vitro, nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności, ustawy Kodeks karny oraz Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Podpisali się pod nim głównie posłowie Kukiz'15, niezrzeszeni oraz poseł PO. Zgodnie z projektem w procedurze in vitro będzie można tworzyć tylko jeden zarodek, który należy umieścić w ciele kobiety w ciągu 72 godzin.

Jak mówił w imieniu wnioskodawców Jan Klawiter (niez.), projekt ma na celu „zagwarantowanie dzieciom poczętym in vitro prawo do urodzenia, wyeliminować praktyki selekcji, przywrócić relacje pomiędzy decyzją o poczęciu życia a odpowiedzialnością za jego rozwój”.

PiS opowiedział się za dalszymi pracami nad projektem.

Ewa Kopacz (PO) oceniła, że rozwiązania zaproponowane w projekcie zmian w prawie dotyczącym in vitro, zmierzają do likwidacji tej metody w Polsce. Złożyła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. – W ustawie, którą zaproponowaliście, nie chodzi o nic innego tylko o wasz egoizm, o chęć udowodnienia, że wasza wola, wasze poglądy, wasza władza nad innymi jest ważniejsza niż szczęście innych ludzi, a nawet życie innych ludzi – mówiła.

Projekt ws. in vitro

Również Michał Stasiński (Nowoczesna) ocenił, że celem projektowanej ustawy jest całkowita likwidacja in vitro w Polsce. Jego klubowy kolega Marek Ruciński mówił do wnioskodawców, że nie mają prawa decydować, jaki sposób leczenia niepłodności wybiorą pacjenci. – Bez względu na przyszłość tego projektu Nowoczesna będzie podejmować wszelkie działania w kierunku zapewniania pełnego finansowania terapii metodą in vitro - zadeklarował.

Szef PSL Władysław Kosiniak Kamysz ocenił, że projekt w obecnym kształcie „jest trudny do przyjęcia”. – Potrzeba w nim wielu zmian i pytanie do PiS, czy w tym wypadku intencją PiS są zmiany w ustawie o in vitro i w jakim czasie ––powiedział. Zapowiedział, że w klubie PSL nie będzie dyscypliny w głosowaniu nad projektem.
Zdaniem Mirosława Suchonia (N) projekt, jest „beznadziejny, dramatyczny, fatalny, haniebny, katastrofalny, koszmarny, krytyczny, makabryczny, nieludzki, okropny, potworny, przeraźliwy, rozpaczliwy, straszliwy, straszny, tragiczny i zatrważający”.

Anna Sobecka (PiS) przekonywała, że „w sprawie in vitro największe kontrowersje budzi fakt, że w wielu klinikach ludzkie zarodki pozostają po zabiegach i były wyrzucane na śmietnik, sprzedawane lub oddawane w termosach rodzicom”.

Zmiany ws. in vitro - co się zmieni?

Autorzy projektu chcą, by do artykułu określającego, w jaki sposób powinno być prowadzone leczenie niepłodności, dodać m.in.: „ze szczególnym uwzględnieniem prawnej ochrony życia” oraz zapisać, że żadne z działań podejmowanych na podstawie ustawy nie może naruszać praw i dobra dziecka poczętego.

W projekcie zaproponowano też, by w przypadku in vitro nie można było dokonać zapłodnienia więcej niż jednej żeńskiej komórki rozrodczej, a od zapłodnienia pozaustrojowego do umieszczenia komórki rozrodczej w ciele kobiety nie może upłynąć więcej niż 72 godziny. Obecnie przepisy zezwalają na zapłodnienie sześciu żeńskich komórek rozrodczych (w określonych przypadkach można utworzyć więcej zarodków).

W projekcie zaproponowano ponadto zmiany w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które mają uniemożliwić nawiązanie prawnego stosunku rodzicielskiego dziecka poczętego in vitro wobec mężczyzny będącego partnerem matki, ale niebędącym genetycznym ojcem. Wnioskodawcy powołują się na opinię Sądu Najwyższego do projektu ustawy o leczeniu niepłodności, w której SN wskazał, że taka konstrukcja jest „bardzo skomplikowana i pozostawia wykreowanie rodzinnego stosunku prawnego ojcostwa pomiędzy osobami obcymi poza wszelką kontrolą”.

Projekt ws. aborcji

W czwartek zgłoszono także wnioski o odrzucenie obu projektów dotyczących aborcji - zarówno zaostrzającego, jak i liberalizującego obowiązujące przepisy. O ich losie posłowie rozstrzygną w piątek w głosowaniu.

W czwartek posłowie debatowali na temat dwóch obywatelskich projektów dotyczących aborcji: projekt komitetu „Stop aborcji” całkowicie jej zakazuje i wprowadza m.in. kary dla kobiet, które się jej dopuszczą, zaś projekt komitetu „Ratujmy kobiety” zezwala na przerwanie ciąży do 12. tygodnia bez dodatkowych warunków, a po tym terminie - w takich przypadkach, jak obecnie (gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego).
Wniosek o odrzucenie projektu komitetu „Stop aborcji” zgłosiła Nowoczesna. Odrzucenia projektu komitetu „Ratujmy kobiety” chce PSL. PiS opowiedział się za skierowaniem obu projektów do dalszych prac, zastrzegając, że projektu liberalizującego przepisy nie popiera, ale jako inicjatywy obywatelskie, oba zasługują na dalsze procedowanie. PO przekonywała, że należy zachować obowiązujący kompromis ws. aborcji.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: