Ogień na Kopcu Powstania Warszawskiego. Będzie płonął przez 63 dni

Przy dźwiękach Marszu Mokotowa i Mazurka Dąbrowskiego zapłonął w poniedziałek wieczorem ogień na Kopcu Powstania Warszawskiego. Płomień przyniosła z Grobu Nieznanego Żołnierza sztafeta pokoleń.

Powstaniec Eugeniusz Tyrajski podkreślił, że Kopiec Powstania Warszawskiego został usypany z gruzów miasta. – Ale w tych gruzach były szczątki ludzkie. Mój wuj, walczący w batalionie „Krybar” na Powiślu był ciężko ranny i znalazł się w szpitalu, na Wareckiej - opowiadał.

– Ten dom zawaliła bomba, zasypując rannych powstańców. Na przełomie lat 40. i 50. zaczęto usypywać ten kopiec. Złożono tu zgliszcza, szczątki ludzkie, w tym mojego wuja - dodał.

– Ten ogromny kopiec jest grobem wielu nieznanych mieszkańców Warszawy - zaakcentował Tyrajski.

63 dni walki

Kopiec został usypany z gruzów zniszczonej w 1944 r. Warszawy. Uporządkowano go z okazji 60. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego w 2004 r. Na kopcu stoi kilkumetrowej wielkości znak Polski Walczącej z datą 1944.

Powstanie warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wyniosły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, niemal całkowicie zburzonego i spalonego po upadku powstania.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: