Nie chcą wpuścić kobiet z organizacji pozarządowych do Sejmu

Szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska nie chce wpuścić do Sejmu około 30 przedstawicielek organizacji pozarządowych - poinformowały posłanki PO. Ich zdaniem, takie działanie szefowej Kancelarii Sejmu, to łamanie prawa.

Posłanka PO Monika Wielichowska powiedziała w czwartek na konferencji prasowej, że Kaczmarska nie chce wpuścić do Sejmu przedstawicielek organizacji pozarządowych. Kobiety chciały przysłuchiwać się obradom Sejmu, który ma zdecydować o losie obywatelskiego projektu ustawy zaostrzającego przepisy aborcyjne. "Za kilkadziesiąt minut Sejm będzie głosował nad odrzuceniem barbarzyńskiej ustawy, dotyczącej aborcji, która zaostrza przepisy i chce karać kobiety, wrzucając je do więzienia" - zaznaczyła Wielichowska.

- Przed biurem przepustek Sejmu stoi około 30 osób z organizacji pozarządowych, są to kobiety, nie mogą wejść. Dziewczyny w środę zostały zgłoszone (do wejścia) zgodnie z regulaminem Sejmu, jednak ta lista jest dzisiaj listą nieznaczącą - dodała posłanka. Jej zdaniem, takie działanie szefowej Kancelarii Sejmu, to łamanie prawa.

Urszula Augustyn (PO) powiedziała, że jednym z argumentów nie wpuszczenia kobiet do Sejmu, jest to, że w Sejmie jest zbyt wiele wycieczek i dlatego nie można wpuścić kobiet na galerię sejmową. Jak zauważyła, obecnie galeria sejmowa jest pusta.

- Pojawia się pytanie, w jaki sposób PiS, ustami kobiety (szefowej Kancelarii Sejmu) chce słuchać suwerena? Dzisiaj suweren nie zostaje wpuszczony do parlamentu, mimo że są wolne miejsce, mimo że zgodnie z procedurą, z regulaminem Sejmu te osoby zostały zgłoszone. Czego PiS się boi? Czego PiS się wstydzi? - pytała posłanka PO.

Sejm w czwartek, w ostatnim dniu posiedzenia, w bloku głosowań zdecyduje o losie obywatelskiego projektu ustawy zaostrzającego przepisy aborcyjne.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zarekomendowała w środę posłom odrzucenie obywatelskiego projektu komitetu "Stop aborcji". Wniosek o odrzucenie projektu złożyli: Witold Czarnecki (PiS) oraz posłowie PO. Komisja wniosek przyjęła. Projekt przewiduje bezwzględny zakaz przerywania ciąży i odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego. Nowością w tym projekcie - w stosunku do wcześniejszych prób zaostrzenia ustawy dot. aborcji - jest karanie kobiet, które poddadzą się aborcji.

Sejm skierował projekt komitetu "Stop aborcji" do dalszych prac w komisji 23 września. Posłowie odrzucili wtedy projekt liberalizujący przepisy aborcyjne, przygotowany przez komitet "Ratujmy kobiety".

Radio ZET/PAP/MS

Więcej: