Silny wstrząs w kopalni w Polkowicach. Dwóch górników nie żyje, trzech rannych

W kopalni Rudna w Polkowicach odnotowano silne wstrząsy. Jak na razie trwa akcja ratunkowa, część górników ewakuowano, część z nich jednak nadal jest pod ziemią. Dwóch górników nie żyje, trzech rannych przewieziono do szpitala. Jeden z nich mógł już wrócić do domu.

Wstrząsy miały miejsce ok. godz 21, w kopalni Rudna w Polkowicach na Dolnym Śląsku. Były one odczuwalne w całym Zagłębiu Miedziowym. Epicentrum odnotowano na głębokości ponad kilometra, a same wstrząsy miały siłę 3,42 w skali Richtera. Wiadomo, że do wstrząsu doszło tuż pod pracującymi górnikami.

Na razie trwa akcja ratunkowa. Ratownicy muszą przekopywać centymetr po centymetrze, by udrożnić dostęp do miejsca, w którym doszło do zawalenia się wyrobiska.

Dwie ofiary śmiertelne

W rejonie wstrząsów znajdowało się wówczas 30 osób, z czego 16 w polu bezpośredniego zagrożenia. Ewakuowano już część pracującej tam załogi. Na razie wiadomo o dwóch śmiertelnych ofiarach. 

- Wstrząs samoistny nastąpił ok. godz 21.  Część osób udało się ewakuować, niestety dwóch górników zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. pozostałych nadal poszukują ratownicy. Dalszych informacji niestety nie mogę w tym momencie udzielić - powiedziała w rozmowie z Radiem ZET rzeczniczka KGHM (do którego należy kopalnia) Jolanta Piątek.

Są też ranni

Według informacji portalu Glogow24.net, ewakuowano 9 górników, a 6 nadal jest poszukiwanych.

Wiadomo również że trzech wydobytych jest rannych, zostali już przewiezieni do szpitala. Ich stan jest stabilny, są przytomni, ale mają poważne urazy głowy i kręgosłupa. Jeden z nich opuścił już szpital. Nie ma na razie informacji o tym, w jakim stanie są pozostali, których udało się wyciągnąć na powierzchnię.

Radio ZET/Glogow24.net/MP/tp

Więcej: