Odstrzelą 130 zwierząt koło Słupska. "Zagrażają bezpieczeństwu"

Ponad 130 zwierząt z okolic Słupska - saren, jeleni, dzików i lisów - zostanie odstrzelonych do 2020 roku. Uchwałę w tej sprawie podjął Sejmik Województwa Pomorskiego na wniosek dowódcy jednostki wojskowej. Zwierzęta miałyby zagrażać bezpieczeństwu lotniska w pobliskim Redzikowie, gdzie stacjonują amerykańskie wojska. Pojawiły się już pierwsze głosy oburzenia w tej sprawie. 

O sprawie informowały lokalne media na Pomorzu - "Radio Gdańsk" i "Głos Pomorza". 

Zwierzęta niebezpieczne dla ruchu

- Zwierzęta zagrażają bezpieczeństwu na lotnisku w Redzikowie. Przez teren lotniska przebiegają duże zwierzęta, ale nawet te mniejsze mogą być dla ruchu niebezpieczne - tłumaczy wicemarszałek Krzysztof Trawicki. Dodał, że decyzje konsultowane były z Polskim Związkiem Łowiectwa i Stowarzyszeniem Matecznik. Uznamo, że propozycje zakładające odławiania zwierzyny i wywożenia jej poza teren lotniska byłyby droższe i bardziej szkodliwe dla zwierząt. 

Na terenie dawnego lotniska 28. Słupskiego Pułku Lotnictwa Myśliwskiego stacjonują przedstawiciele Agencji Obrony Rakietowej (MDA), amerykańskiej Marynarki Wojennej z rejonu Europy (NAVY EUROPE) oraz Korpusu Inżynieryjnego Armii Stanów Zjednoczonych (USACE).

Uzasadnienie formalne

W uzasadnieniu uchwały, który wystosował Sejmik, można przeczytać: "Wniosek uzasadniono nadzwyczajnym zagrożeniem dla życia i zdrowia człowieka, powodowanym możliwością wystąpienia katastrofy z udziałem dzikich zwierząt w ruchu lotniczym (budowa lądowiska dla śmigłowców) oraz w ruchu lądowym (pojazdy wojskowe oraz inne pojazdy i ciężkie maszyny budowlane wspomagające realizację procesu inwestycyjnego)."   

Ograniczenie populacji zwierząt dotyczy: 10 jeleni, 50 saren, 60 dzików i 12 lisów. Działania realizowane będą do końca marca 2020 roku.

Głosy oburzenia

Pojawiły się już pierwsze głosy sprzeciwu wobec decyzji pomorskich polityków. Przeciwko uchwale sejmiku protestowali m.in radni PiS Anna Gwiazda i Roman Giedrojć. - A może przy okazji powystrzelać kilkoro ludzi - pytała z przekąsem Gwiazda.

Mocny felieton na ten temat opublikował też na łamach "Głosu Pomorza" Zbigniew Marecki. "Nie rozumiem, dlaczego najpierw zamknięto zwierzęta za płotem, gdy za kilkadziesiąt milionów złotych zbudowano potężne ogrodzenie otaczające teren bazy, a teraz, kiedy są bezbronne i skazane na łaskę ludzi, będą na nie polowali myśliwi, wskazani przez dowódcę polskiej jednostki ochronnej" - pisał. 

Zobaczymy, jakie będą dalsze losy tej sprawy, być może nie jest jeszcze przesądzona. 

Radio ZET/Radio Gdańsk/Głos Pomorza/MP

Więcej: