RPO zajmie się sprawą śmierci lekarki w Białogardzie. Pracowała za dużo?

Rzecznik Praw Obywatelskich zajmie się sprawą zmarłej anestezjolog ze szpitala w Białogardzie. Kilka tygodni temu kobieta miała prawdopodobnie zawał serca. Wcześniej pracowała cztery dni z rzędu na całodobowym dyżurze. Trwa śledztwo, które ma wyjaśnić, czy kobieta mogła umrzeć z przepracowania.

Zdaniem RPO, lekarze są narażeni na ogromny stres i powinni być szczególnie chronieni, bo to od ich kondycji zależy życie i zdrowie pacjentów.

Według Adama Bodnara praca lekarza wymaga szczególnego skupienia, dlatego lekarz nie powinien być przeciążony pracą i nadmiarem obowiązków.

"

- Jego zmęczenie może przyczynić się do błędu, a w konsekwencji narazić na utratę zdrowia lub życia inne osoby - podkreśla rzecznik. "

Poruszył też problem braków kadrowych i praktyk podejmowania przez lekarzy pracy zarobkowej poza podstawowym etatem zatrudnienia.

Rzecznik poprosił więc o wyniki kontroli w szpitalu w Białogardzie. Jego zdaniem lekarzy powinny obowiązywać przepisy określające maksymalny dobowy czas pracy i odpoczynku.

Takie właśnie zapisy w szpitalu w Białogardzie funkcjonują od września. Przyjęci anestezjolodzy mogą teraz pracować maksymalnie 24 godziny z rzędu.

Radio ZET/MG/AK

Więcej: