Urodziła martwe dziecko w szpitalu, nikt jej nie pomógł

Prokuratura ze Starachowic zajmuje się oburzającym zachowaniem personelu tamtejszego szpitala. Jedna z pacjentek rodziła martwy płód, leżąc na podłodze między łóżkami. Nie pomógł jej żaden pracownik szpitala. 

Będąc w ósmym miesiącu ciąży kobieta zgłosiła się do szpitala, ponieważ przestała czuć ruchy dziecka; zdiagnozowano, że dziecko nie żyje. Według relacji pacjentki i jej męża, na które powołują się media, gdy rozpoczęła się akcja porodowa, kobiecie nie udzielono pomocy. Pozostawiona bez opieki, urodziła na podłodze w jednej ze szpitalnych sal, dziecko nie żyło.

– To jest rzecz absolutnie skandaliczna, niedopuszczalna i osoby, które doprowadziły do takiej sytuacji, która nie powinna mieć nigdzie w Polsce miejsca, powinny ponieść odpowiedzialność – powiedziała w sobotę minister rodziny Elżbieta Rafalska.

Sprawą zajmuje się prokuratura. Dochodzenie dotyczy narażenia na utratę zdrowia i życia pacjentki. 

Radio ZET/PAP/TM/MW

Więcej: