Straż pożarna apeluje: To może uratować życie

Do instalacji w domach czujek czadu i dymu, jako taniego i efektywnego środka ostrzegającego przed zagrożeniami zachęca straż pożarna. W minionym sezonie grzewczym w przeszło 3,8 tys. zdarzeń związanych z tlenkiem węgla w całym kraju zginęło 50 osób.

Strażackie statystyki wskazują, że w tym czasie, w takich zdarzeniach rannych zostało przeszło 2,2 tys. osób. Najczęstszymi przyczynami tragedii są: nieodpowiednie przygotowanie się do sezonu zimowego i nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Tanim sposobem na uchronienie się od zagrożenia jest, według straży pożarnej, instalacja czujek dymu i czadu. Montaż takich urządzeń jest bardzo prosty, zaś jedna czujka kosztuje kilkadziesiąt złotych.

Czujki należy umieszczać w miejscach, gdzie zainstalowany jest piec, w ciągach komunikacyjnych i w sypialni. Czujki dymu należy instalować w pomieszczeniach jak najwyżej, natomiast czujki tlenku węgla powinny się znaleźć na wysokości głowy” - powiedział rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej mł. bryg. Sławomir Brandt.

Jak dodał, szczególnie ważne jest umieszczenie odpowiedniego urządzenia w łazience. „Wiele osób lekceważy bardzo poważne zagrożenie jakie mogą stanowić instalowane tam przepływowe podgrzewacze wody. W przypadku niesprawnej wentylacji, za ich przyczyną bardzo często dochodzi do zatruć tlenkiem węgla. Gdy do zatrucia dochodzi podczas kąpieli, omdlałe osoby mogą po prostu utonąć w wannie” – powiedział Brandt.

Wielkopolscy strażacy bezpłatnie rozprowadzają urządzenia w ramach kampanii „Czujka czuje czad”. Rzecznik podkreślił, że przedsięwzięcie przynosi efekty: czujki w wielu przypadkach uchroniły mieszkańców przed zagrożeniem.

U progu kolejnego sezonu zimowego strażacy przestrzegają też przed spalaniem w domowych piecach śmieci, butelek z tworzyw sztucznych, styropianu, wszelkich niepotrzebnych przedmiotów.

- Nie możemy robić z pieca śmietnika. W ten sposób nie tylko zanieczyszczamy środowisko, ale też zatykamy przewody kominowe, co może skutkować pożarem. Mamy lawinowy wzrost pożarów przewodów kominowych, niejednokrotnie z ofiarami śmiertelnymi” - powiedział szef wielkopolskiej straży pożarnej st. kpt. Andrzej Bartkowiak.

W ub. roku w regionie doszło do ponad 11,5 tys. pożarów, z czego ponad 2 tys. miało miejsce w budynkach mieszkalnych. Szczególnie szybko wzrasta liczba pożarów w budynkach jednorodzinnych – w tym także w obiektach nowych, ze sprawnymi instalacjami, ale niewłaściwie utrzymywanymi.

„- Osoby wyprowadzające się z bloków do swych wymarzonych domków na peryferiach miasta zapominają, że nowy piec, nowy kominek także wymagają odpowiedniego użytkowania a nowy komin - regularnego czyszczenia” - powiedział Brandt.

Według statystyk, wady i niewłaściwa eksploatacja urządzeń i instalacji grzewczych to przyczyna ponad połowy pożarów w budynkach. Strażacy podkreślają, że przewody kominowe i wentylacyjne powinny być sprawdzane przez kominiarza przynajmniej raz do roku, należy też dbać o odpowiednią częstotliwość czyszczenia kominów - nie rzadziej niż dwa razy w roku.

Radio ZET/PAP/MS

Więcej: