Dziecko zginęło przygniecione drzewem. Rodzice żądają 2 mln zł

Rodzice czteroletniej Aleksandry, która trzy lata temu zginęła przygnieciona drzewem w Szczawnie-Zdroju (woj. dolnośląskie), domagają się 2 mln zł zadośćuczynienia. Twierdzą, że do tragedii doszło z winy gminy, która nie dbała o zabezpieczenie drzewa – podaje TVN24.

Wypadek miał miejsce w lipcu 2013 roku. Aleksandra przyszła do miejskiego parku wraz z ojcem i starszą o dwa lata kuzynką. Robili sobie zdjęcia. W pewnym momencie jedno z drzew przewróciło się na dzieci. Czterolatka zginęła na miejscu, jej kuzynka zdążyła uciec. W chwili wypadku pogoda była dobra, nie wiało nawet zbyt mocno.

Teraz rodzice wkroczyli na drogę cywilną i domagają się od gminy 2 mln zł odszkodowania. Ich zdaniem drzewo było źle zabezpieczono – wykorzystano do tego niewłaściwe liny. Ojciec dziewczynki podkreśla, że nie chodzi o pieniądze.  – Chcemy, by osoba odpowiedzialna za to, co się stało, lub gmina poniosła w końcu odpowiedzialność. Takie są nasze oczekiwania  – powiedział w rozmowie z TVN24.

Władze miasta twierdzą jednak, że nie mają nic wspólnego z tragedią. – Wszyscy to bardzo przeżyli. Bardzo współczuję rodzinie, ale co innego współczucie, a co innego odpowiedzialność – powiedział w rozmowie z TVN24 burmistrz Szczawna-Zdroju Marek Fedoruk.

Radio ZET/TVN24/MW

Więcej: