Warszawa: Po pobicu pasażera tramwaje wprowadzają monitoring

Po pobiciu pasażera Tramwaje Warszawskie zamierzają wprowadzić pełen monitoring w pojazdach, które go jeszcze nie posiadają. To 40 proc. taboru.

Chodzi o pobicie w jednym z warszawskich tramwajów prof. Jerzego Kochanowskiego z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Został zaatakowany, ponieważ rozmawiał po niemiecku z kolegą z Uniwersytetu w Jenie.

Do zdarzenia doszło w tramwaju linii 22, jadącym w kierunku "Wiatraczna". Naukowiec został ranny w głowę, sprawę sam zgłosił policji. Na atak nie zareagował motorniczy ani też praktycznie żaden z pasażerów.

Jak poinformowały Tramwaje Warszawskie, motorniczy próbował powiadomić Nadzór Ruchu przy użyciu SNRT – System Nadzoru Ruchu Tramwajów. Jednak z powodu uszkodzenia modułu fonii, to się nie udało. Motorniczy nie ponawiał prób kontaktu z Centralą Ruchu, a ma taki obowiązek. Może skorzystać z działającego urządzenia w kolejnym tramwaju, który znajduje się w pobliżu.

W konsekwencji motorniczy dostanie naganę, przez co straci miesięczną premię oraz prawo do uzyskania nagrody półrocznej oraz rocznej.

Kierowcy tramwajów w ramach systemu doskonalenia zawodowego - mają zostać poinformowani o konsekwencjach postępowania wbrew przepisom.

Dochodzenie policji w sprawie pobicia profesora nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola.

Policja cały czas poszukuje świadków zdarzenia.

Radio ZET/PAP/ucha

Więcej: