Wprost: Durczok mobbingował, ale nie molestował? To mit

„Wprost” przerywa milczenie po ponad roku od słynnych publikacji na temat Kamila Durczoka. Dziennikarze, którzy opisali na początku 2015 roku rzekome molestowanie seksualne i mobbing w wykonaniu ówczesnego szefa Faktów TVN obalają mity, które - ich zdaniem - w ostatnich tygodniach rozpowszechnia w mediach sam Durczok.

Pierwszym mitem, który starają się podważyć Sylwester Latkowski, Michał Majewski, Olga Wasilewska i Marcin Dzierżanowski jest stwierdzenie, że Kamil Durczok owszem - miał cięty język i zarządzał przez strach, ale nie dopuszczał się molestowania seksualnego. 

Dziennikarze przypominają artykuł 18 kodeksu pracy, z którego wynika, że molestowaniem seksualnym jest „każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika”.

„Wprost” pisze, że z uwagi na dobro świadków sąd wyłączył jawność procesu dotyczącego tej sprawy, dlatego nie może podać wszystkich szczegółów, ale ujawnia, że sąd dysponuje zeznaniami, które bezsprzecznie - w ich przekonaniu - dowodzą winy Durczoka.

„Nikt nigdy nie zarzucał Durczokowi, że swoje ofiary gwałcił czy w inny sposób zmuszał do czynności seksualnych. Molestowanie seksualne zawarte w Kodeksie pracy dotyczy czegoś zupełnie innego” - czytamy.

Latkowski i spółka utrzymują, że „ofiary” popularnego prezentera do dziś przeżywają traumę i nie mogą się obyć bez pomocy specjalistów.

W artykule, który zapowiadano jako sensacyjny i rzucający nowe światło na sprawę brakuje jednak wielu konkretów. Autorzy asekurując się poszanowaniem prawa i dbaniem o dobro świadków, rzucają tylko kilka anonimowych cytatów - takich, jak ten z zeznań jednego ze świadków, który miał rzekomo być świadkiem namawiania kolegów z Faktów do wzięcia koleżanki dziennikarki na wyjazd i upicie jej podczas wypadu za miasto.

Zdaniem „Wprost” kłamstwem jest także to, że Kamil Durczok nie ma dostępu do ustaleń Komisji antymobbingowej, która zajęła się jego sprawą w TVN.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Wprost”.

Radio ZET/ŁS

Więcej: