Tak wyglądałby autobus, gdyby atak we Wrocławiu doszedł do skutku [FOTO]

Powybijane szyby, całkowicie zniszczone wnętrze i uszkodzony dach – tak wygląda autobus, w którym w piątek zdetonowano ładunek wybuchowy. Był to eksperyment, dzięki któremu śledczy dowiedzieli się, co by się stało, gdyby w miejskim autobusie eksplodowała bomba domowej roboty, którą w maju we Wrocławiu próbował zdetonować 22-letni Paweł R.

Eksperyment procesowy przeprowadzono 11 i 12 października na poligonie we Wrocławiu. Wykorzystano dwa ładunki. Pierwszy skonstruowano na wzór tego, który eksplodował w maju w stolicy Dolnego Śląska. Następnie wykorzystano ładunek bez błędu konstrukcyjnego, który miał popełnić podejrzany Paweł R.

CZYTAJ TEŻ: Jest śledztwo w sprawie bomby w autobusie we Wrocławiu [ZDJĘCIA]

Efekt jest przerażający: gdyby Paweł R. nie popełnił błędu i gdyby bomba eksplodowała w autobusie, pojazd zostałby całkowicie zniszczony, a pasażerowie znaleźliby się w poważnym niebezpieczeństwie.

CZYTAJ TEŻ: Szantażował władze miasta. Wrocławski bombiarz ma nowy zarzut

Przypomnijmy: 19 maja kierowca autobusu linii 145 we Wrocławiu zauważył w swoim pojeździe podejrzaną żółtą torbę. Wyniósł ją na przystanek. Nagle doszło do eksplozji umieszczonego w torbie ładunku domowej roboty. Ranna została jedna osoba.

Po kilku dniach złapano Pawła R., studenta chemii, który miał żądać złota za rozbrojenie bomby. Został oskarżony o terroryzm i wymuszenie rozbójnicze. Grozi mu dożywocie.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: