Gdzie jest złoty pociąg? Dowiemy się w piątek

Ekipa poszukująca w Wałbrzychu słynnego złotego pociągu przesunęła na środę rozpoczęcie wiercenia, w miejscu, gdzie do tej pory nie kopano. Pierwotnie planowo, że odwierty rozpoczną się w poniedziałek, jednak opady deszczu spowodowały, że teren jest zbyt grząski.

Jak powiedział PAP rzecznik firmy XYZ Andrzej Gaik, zaplanowane na poniedziałek wiercenia przesunięto na środę. „Czekamy, aż teren nieco obeschnie. – Teraz jest tam tak grząsko, że nie może wjechać wiertnica” - powiedział Gaik.

Rzecznik dodał, że jeżeli wiercenia rozpoczną się w środę, to prace związane z poszukiwaniem niemieckiego składu z czasów II wojny światowej zakończą się w piątek. Wiercenia mają być prowadzone w miejscu, gdzie od tej pory nie kopano. Chodzi o obszar oddalony o kilka metrów od wykopu określanego przez poszukiwaczy numerem trzy. To fragment terenu bliżej wiaduktu przy ulicy Uczniowskiej.

Eksploatatorzy w ciągu mijającego tygodnia wykonali m.in. dwa duże wykopy. Oba miały ponad sześć metrów głębokości i przecinały koronę nasypu kolejowego, aż do jego podstawy. W obu wykopach natrafiono na warstwę iłu. Początkowo wiązano z tym nadzieje, bo, jak twierdzili poszukiwacze, ten materiał Niemcy mieli wykorzystywać do ochrony obiektów – bunkrów i tuneli – przed bombardowaniami. Później jednak stwierdzono, że warstwa iłu to pozostałość po lodowcu. Warstwa iłu, zdaniem poszukiwaczy, na georadarach wyglądała jak strop tunelu.

Radio ZET/SI/PAP