Adam Małysz wraca do skoków! Został dyrektorem w PZN

- Zostałem dyrektorem koordynatorem kadry narodowej w skokach i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim - ogłosił Adam Małysz. Tym samym "mistrzowski duet" Małysz - Apoloniusz Tajner znów będzie pracował razem.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Na przełomie wieków Tajner prowadził kadrę skoczków, której liderem był Małysz. To obecny prezes PZN doprowadził go do największych sukcesów - m.in. zwycięstwa w Turnieju Czterech Skoczni, trzech złotych krążków mistrzostw świata i trzech z rzędu Kryształowych Kul za triumf w Pucharze Świata. Teraz panowie znów połączyli siły, już na innym polu.

- Adam Małysz rozpoczyna współpracę z trenerami głównymi i sztabami szkoleniowymi Kadr Narodowych w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej w zakresie organizacyjno-sportowym w roli doradcy, eksperta i koordynatora programów szkoleniowych - ogłosił Tajner podczas konferencji w Wiśle.

Głównym zadaniem najbardziej utytułowanego polskiego skoczka w historii będzie koordynowanie prac pomiędzy kadrami narodowymi oraz doradztwo w kwestii sprzętu. - Jako ekspert doradzać będzie Zarządowi PZN oraz Szkołom Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku i Zakopanem, a swoim profesjonalnym wizerunkiem wypracowanym w narciarstwie będzie niewątpliwie wzmacniał pozycję Polskiego Związku Narciarskiego - zdradził prezes PZN.

Małysz, który niedawno stracił wsparcie Orlenu i musiał zweryfikować swoje plany, przyznał, że nie spodziewał się takiego obrotu sprawy i choć zdecydował się na powrót do skoków to wciąż ma nadzieję, że jeszcze kiedyś dane mu będzie wystartować w rajdach.

- Ponieważ obecnie nie jestem w stanie kontynuować kariery w rajdach terenowych na poziomie, na jakim chciałbym to robić, zdecydowałem się wrócić do skoków narciarskich. Działacze PZN od dawna namawiali mnie na taki ruch, a okoliczności skłoniły mnie do zaakceptowania ich propozycji. Będę pracował z ludźmi, w towarzystwie których dobrze się czuję i zajmę się rzeczami, które są mi bardzo bliskie. Jeśli chodzi o starty w rajdach, to wierzę, że nie jest to koniec Małysza – kierowcy, a tylko przerwa. Wkręciłem się w ten sport i chciałbym w przyszłości powalczyć jeszcze o sukcesy w tej dyscyplinie - napisał na Facebooku.

Swoją nową rolę opisał tak: - Nie nadaję się do pracy w biurze. Dla mnie najważniejsze jest to, że umówiłem się z PZN na pracę w terenie. Chcę być blisko sportu, a on nigdy nie stoi w miejscu - ocenił.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: