Witold Bańka: Zgrupowanie reprezentacji to nie zielona szkoła

- Zgrupowanie reprezentacji to nie zielona szkoła, aby trener sprawdzał o 22, czy chłopcy poszli spać - tak w rozmowie z Konradem Piaseckim w "Gościu Radia ZET" minister sportu Witold Bańka komentuje "aferę alkoholową" w kadrze.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Piłkarze powinni być profesjonalistami. Muszą wiedzieć, jak mają się zachować. Jeśli dochodzi do łamania zasad, to trener powinien zareagować - wyznał minister. Dodał jednak, iż nie wiadomo tak do końca, co się wydarzyło, bo wszystko co wiemy w tej sprawie, pochodzi z doniesień "Przeglądu Sportowego".

PZPN wydał w środę oświadczenie w tej sprawie, w którym selekcjoner i prezes PZPN odnieśli się do afery. Nie ma w nim jednak konkretów, nie wyciągnięto póki co żadnych konsekwencji wobec piłkarzy czy dyrektora reprezentacji. Adam Nawałka stwierdził jedynie, że takiego zachowania nie będzie tolerował.

Witold Bańka przyznał, że sportowcy nie muszą być abstynentami, ale powinni wiedzieć, kiedy mogą sobie pozwolić na spożywanie alkoholu.

- Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby zawodnik przed startem, bez względu na dyscyplinę, czy to przed igrzyskami olimpijskimi, czy przed ważnym meczem, spożywał alkohol. Jest czas przygotowań, jest czas rywalizacji, jest też czas zabawy, bo sportowcy też mają prawo odpocząć, zrelaksować się - powiedział minister. Jako przykład podał... siebie. - Zdarzało nam się poimprezować, ale to było zawsze w czasie wolnym, nie przed startem - przyznał.

O "aferze alkoholowej" podczas zgrupowania reprezentacji Polski w Warszawie zrobiło się głośno w ubiegłym tygodniu po publikacji "Przeglądu Sportowego". Wyszło na jaw, iż kilku kadrowiczów, w tym m.in. Artur Boruc i Łukasz Teodorczyk oraz dyrektor reprezentacji Tomasz Iwan miało po meczu z Danią do późnych godzin grać w karty i pić alkohol. Jeden z zawodników zwymiotował, innego nie można było dobudzić na analizę starcia ze Skandynawami.

Radio ZET/KS

Więcej: