Kary finansowe i druga szansa. Konsekwencje "afery alkoholowej" w kadrze

W czwartek selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka powołał kadrę na mecze z Rumunią i Słowenią. W zespole znaleźli się także imprezowicze, którzy podpadli szkoleniowcowi podczas poprzedniego zgrupowania. Trener postanowił rozwiązać problemy w grupie, w której powstały.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Na liście powołanych znaleźli się ci sami gracze, którzy uczestniczyli w meczach eliminacji mistrzostw świata z Danią i z Armenią. Brakuje tylko kontuzjowanego Arkadiusza Milika, a nowicjuszem jest Jacek Góralski z Jagiellonii Białystok. Wbrew spekulacjom, Nawałka nie pominął tych, którzy mieli zawieźć jego zaufanie, m.in. Artura Boruca i Łukasza Teodorczyka.

We wrześniu "Przegląd Sportowy" ujawnił kulisy ostatniego zgrupowania w Warszawie. Pomiędzy spotkaniami część piłkarzy zorganizowała imprezę, po której jeden z nich wymiotował, a inny nie był w stanie obudzić się na pomeczową analizę. Efekty nieprofesjonalnego zachowania widoczne były w starciu z Ormianami, gdy trzy punkty w ostatnich sekundach uratował Robert Lewandowski (2:1).

To właśnie kapitan odegrał ważną rolę w całym tym zamieszaniu. Selekcjoner konsultował się z "Lewym" i z innymi doświadczonymi graczami, a ci zgodnie stwierdzili, iż lepiej tę sprawę załatwić we własnym gronie, a nie w blaskach reflektorów czy na łamach prasy. Gdyby selekcjoner pominął Artura Boruca, Łukasza Teodorczyka bądź innych piłkarzy, opinia publiczna natychmiast wyciągnęłaby wnioski, iż jest to kara za niesubordynację.

- Wydarzenia związane z zachowaniem niektórych zawodników podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji w Warszawie poddano dokładnej ocenie. Decyzje co do konsekwencji zostały już podjęte, a zawodnicy zostali o nich poinformowani - przekazał selekcjoner.

Co więc postanowił Adam Nawałka? "Przegląd Sportowy" sugeruje, iż skończy się na pogawędce mającej na celu przypomnienie reguł panujących podczas zgrupowania oraz na dotkliwych karach finansowych. Pieniądze najprawdopodobniej zostaną przeznaczone na cele charytatywne. Piłkarze dostali drugą, ostatnią szansę.

Dla selekcjonera to najpoważniejszy kryzys od trzech lat, gdy objął to stanowisko. Wcześniej musiał jedynie "ugasić pożar" związany z odebraniem opaski kapitana Jakubowi Błaszczykowskiemu na rzecz Roberta Lewandowskiego. Wówczas wybrnął z tego problemu, a obaj zawodnicy zrozumieli, że najważniejsze jest dobro zespołu. Oby teraz skończyło się podobnym happy-endem.

Mecz Rumunia - Polska w ramach eliminacji mistrzostw świata Rosja 2018 odbędzie się 11 listopada w Bukareszcie. Początek o godzinie 20:45. Trzy dni później Biało-czerwoni towarzysko zagrają we Wrocławiu ze Słowenią.

Radio ZET/Przegląd Sportowy/KS

Więcej: