Antiga: Jestem rozczarowany, ale rozumiem decyzję zarządu

- Czuję rozczarowanie, ale rozumiem decyzję, ponieważ nie było wyniku na igrzyskach w Rio de Janeiro” -– powiedział Stephane Antiga po tym jak zarząd PZPS poinformował go, że nie przedłuży z nim kontraktu na stanowisko trenera polskich siatkarzy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Władze związku decyzję podjęły w poniedziałek w Spale. Francuz związany jest umową tylko do końca tego roku.

„- Oczywiście jestem rozczarowany, bo fajnie było pracować z chłopakami i moim sztabem. Miałem ochotę być trenerem za rok, na mistrzostwach Europy w Polsce. Myślę, że moje argumenty były dobre, bo miałem prawo, by dyskutować dalej ze związkiem. Mam kontrakt do grudnia. To już prawdziwy sukces, bo do końca będzie zrealizowany. Ostatni trenerzy nie byli w stanie tego zrobić” -– mówił dziennikarzom Antiga.

Faktycznie -– z Argentyńczykami Raulem Lozano i Danielem Castellanim oraz Włochem Andreą Anastasim umowy zrywane były wcześniej. Antiga, po tym jak w 2014 roku wywalczył złoty medal mistrzostw świata, cieszył się dużym zaufaniem władz. Nie odniósł jednak sukcesu w igrzyskach w Rio –- Polska odpadła w ćwierćfinale po porażce z USA 0:3.

- „Niewątpliwie najważniejszy był wynik na igrzyskach. Mieliśmy tam zdobyć medal, a w tym roku nie wywalczyliśmy żadnego miejsca na podium. Mimo tego, że pracowaliśmy ciężko. Oczekiwania są bardzo wysokie cały czas. Jak się nie wygrywa, to rozumiem, że nachodzi czas, by coś zmienić” –- dodał Francuz.

Przygotował sobie jednak plan awaryjny i jest gotowy na nowe wyzwania.

- Może za miesiąc ogłoszę, co dalej będę robić. Zostaję na razie w Polsce. Mieszkam w Warszawie z rodziną i czuję się tu bardzo dobrze. Wchodzi w grę praca w klubie. Już mam kilka opcji” - przyznał.

Szkoleniowcem został trochę przez przypadek. Jesienią 2013 roku namówił go do tego ówczesny prezes PZPS Mirosław Przedpełski. Był wtedy jeszcze zawodnikiem bełchatowskiej Skry.

- Oczywiście bardzo dużo pomagał mi Philippe Blain. I chciałbym zdementować - nie ma między nami żadnego konfliktu. Nasza relacja jest cały czas bardzo dobra. Ale teraz prawdopodobnie będę trenerem bez Philippe'’a. I czuję się na to gotowy. W polskiej lidze? To może być wszędzie” - zaznaczył.

O decyzji zarządu jako pierwszy dowiedział się Antiga, a on czym prędzej poinformował swój sztab.

- „Z zawodnikami byłem cały czas w kontakcie. Po turnieju w Rio z nimi też rozmawiałem. Do końca grudnia będę jeszcze pracował, więc będę chodzić na mecze, ale chyba bardziej by promować siatkówkę w Polsce, bo selekcji już nie będę robić” –- powiedział.

Prezes federacji Jacek Kasprzyk zasugerował, że w kolejnych latach trzeba zwrócić uwagę na to, by w reprezentacji grali zawodnicy zdrowi. W ten sposób nawiązał do sytuacji z Marcinem Możdżonkiem. Nie poleciał on na igrzyska, a w jego miejsce powołany został Piotr Nowakowski, który dopiero wracał po poważnej kontuzji pleców.

- „Nie żałuję żadnych decyzji, choć oczywiście jako trener popełniałem błędy. Ale selekcja była tak robiona, żeby najlepsi zawodnicy byli w Rio. Oczywiście brakowało doświadczenia. To jasne, bo ta drużyna jest młoda, ale po każdym turnieju ta ekipa się czegoś uczyła i będzie cały czas lepsza” - zapewnił.

Na stanowisku trenera polskiej kadry Antiga był trzy lata.

- Najpiękniejszy moment to oczywiście mistrzostwa świata – wygrany finał z Brazylią. Na drugim miejscu to mecz inauguracyjny tej imprezy na Stadionie Narodowym z Serbią 3:0. To było imponujące. Dużo emocji było także w Japonii na Pucharze Świata” - podsumował.

Podkreślił, że przez te trzy lata bardzo dużo się nauczył i na pewno stał się lepszym szkoleniowcem.

„- Miałem niewiele czasu. Jako zawodnik Bełchatowa pracowałem w domu, po treningu. Miałem tylko cztery miesiące, żeby przygotować drużynę na mistrzostwa świata. Dużo się uczyłem od Philippe'’a. Teraz cały czas próbuję być lepszym trenerem i znaleźć nowe sposoby treningu” -– ocenił.

On sam jeszcze nie wie, czy teraz będzie szukał pracy w klubie, czy może w innej reprezentacji.

- „Jest na pewno fajnie prowadzić kadrę, mimo że to męczące, bo drużyna jest daleko. To coś specjalnego. Jeszcze nie próbowałem w klubie, ale wyobrażam sobie jak to będzie. Bardziej spokojnie, bo cały sezon mieszkamy z rodziną, po treningu wracamy do domu. Jest na pewno inaczej. Więcej też czasu, by pracować z chłopakami. Nie wiem jeszcze, na co się zdecyduję. Wszystko zależy od rynku” - podkreślił.

Nie wyklucza także, że w przyszłości jeszcze kiedyś wróci na stanowisko trenera polskich siatkarzy.

- Wszystko jest możliwe. Polska to fantastyczny kraj dla siatkówki. Czuję się tu bardzo dobrze” -– podkreślił.

Antiga uważa, że na pewno w decyzji zarządu PZPS pomógł fakt, że zawsze zmiana trenera prowadziła do poprawy wyników drużyny. Tak było za Lozano, Castellaniego, Anastasiego i w jego przypadku. Każdy z tych szkoleniowców największy sukces osiągał w pierwszym roku pracy z kadrą.

- Może dlatego tak się dzieje, bo każdy z zawodników chce udowodnić trenerowi, że jest najlepszy na tej pozycji i chce grać. Poziom treningu jest wtedy jeszcze lepszy” - ocenił.

Największym sukcesem Antigi było wywalczenie mistrzostwa świata. W czempionacie Starego Kontynentu udział zakończył w ćwierćfinale, podobnie jak w igrzyskach w Rio. Ponadto zajął trzecie miejsce w Pucharze Świata i czwarte w Lidze Światowej.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: