Jedenaście lat temu zginął Arkadiusz Gołaś

Jedenaście lat temu, 16 września 2005 roku, w wypadku na autostradzie w Austrii zginął jeden z najbardziej obiecujących polskich siatkarzy, Arkadiusz Gołaś. Miał zaledwie 24 lata.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

To był ogromny cios dla całego środowiska. Gołaś miał przed sobą wielką przyszłość, w nowym sezonie miał grać w wymarzonym włoskim klubie Lube Banca Macerata, był reprezentantem Polski i uczestnikiem igrzysk olimpijskich w Atenach. 21 lipca 2005 roku wziął ślub z Agnieszką Dziewońską. W dniu tragedii oboje jechali do Włoch, by spotkać się z nowymi kolegami Arka z drużyny. Niestety, nie dotarli na miejsce.

Na autostradzie A2 w Griffen k. Klagenfurtu prowadzony przez żonę siatkarza samochód zjechał nagle na prawo i uderzył w betonową barierę. Gołaś zginął na miejscu, a Agnieszka trafiła do szpitala.

- Stojąc na podium, czułem, że jest to jeden z najbardziej intensywnych momentów w moim życiu zawodowym, obok mistrzostwa Ameryki Południowej (...). Ale nigdy nie czułem takich emocji jak wówczas, gdy stanęliśmy na podium i ściągnęliśmy dresy, wszyscy mieliśmy koszulkę z numerem 16. To nasz hołd złożony najlepszemu z nas wszystkich, Arkowi Gołasiowi, człowiekowi, którego nie zapomnimy - pisał Raul Lozano po tym, gdy prowadzona przez niego polska kadra zdobyła wicemistrzostwo świata w 2006 roku.

Od 2006 roku organizowany jest memoriał poświęcony zmarłemu siatkarzowi. W tym roku odbędzie się on w dniach 17-18 września, po raz czwarty w podpoznańskiej Murowanej Goślinie. Wezmą w nim udział zespoły Lotosu Trefla Gdańsk, były klub Gołasia AZS Częstochowa, Łuczniczka Bydgoszcz oraz japoński TJ Thunders Hiroszima, w barwach którego zadebiutuje Bartosz Kurek.

Arkadiusz Gołaś w siatkarskiej reprezentacji Polski rozegrał 141 meczów. Po raz ostatni w narodowych barwach wystąpił 8 września 2005 roku w meczu z Portugalią na mistrzostwach Europy w Rzymie.

Radio ZET/PAP/Wikipedia/KS

Więcej: