El. MŚ 2018: Los oddał Armenii to, co zabrał w Warszawie. Porażka Czarnogóry

Armenia pokonała w Erywaniu Czarnogórę 3:2 w meczu grupy E eliminacji piłkarskich mistrzostw świata, choć do przerwy przegrywała 0:2. W tej sytuacji mecz Polska - Rumunia będzie starciem o pozycję lidera.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Piłkarze Czarnogóry prowadzili przed 4. kolejką w grupie E eliminacji MŚ z dorobkiem siedmiu punktów (tyle samo mieli przed tą serią Polacy). W Erywaniu do przerwy wszystko wskazywało na to, że powiększą swój dorobek. Między 36. i 38. minutą strzelili dwa gole - najpierw do siatki rywali trafił były gracz m.in. Górnika Łęczna i Jagiellonii Białystok Damir Kojasević, a po chwili piłkarz Interu Mediolan Stevan Jovetić, po dużym błędzie defensywy gospodarzy. Chwilę później goście nie wykorzystali świetnej sytuacji na 3:0.

W drugiej części piłkarze z Bałkanów roztrwonili jednak swoją przewagę. Dali się zepchnąć do defensywy, czego efektem były trafienia w 50. i 74 minucie, odpowiednio, Artaka Grigorjana i Warazdata Harojana. Przy stanie 2:2 reprezentanci Czarnogóry rzucili się do ataków, stworzyli kilka sytuacji, ale nie zdołali strzelić gola.

Bardziej skuteczna w końcówce meczu okazała się reprezentacja Armenii, prowadzona po raz pierwszy przez Artura Petrosjana, który po październikowej porażce z Polską 1:2 zastąpił Warużana Sukiasjana.

W ostatnich sekundach doliczonego czasu na strzał z ok. 20 metrów zdecydował się Geworg Ghazarjan. Piłka mimo próby interwencji przez bramkarza Mladena Bozovicia wpadła do siatki. Sędzia nie wznawiał już gry i pierwsze zwycięstwo Armenii oraz pierwsza porażka Czarnogóry w eliminacjach stały się faktem.

Taki rezultat sprawia, że mecz Rumunia - Polska będzie spotkaniem o pozycję lidera w grupie E i spokojną zimę. Biało-czerwonym wystarczy remis, gospodarze muszą wygrać.

W 5. kolejce Czarnogóra podejmie 26 marca reprezentację Polski.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: