Nie żyje przyjaciel Mai Włoszczowskiej, Artur Miazga

Artur Miazga, kolarz i trener, a prywatnie przyjaciel podwójnej srebrnej medalistki olimpijskiej Mai Włoszczowskiej, zginął w niedzielę w wypadku, do którego doszło w Mysławkowicach w okolicach Jeleniej Góry. 28-latek zmarł w szpitalu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Miazga jechał motocyklem, którym przewodził zapasowy rower dla jednej z zawodniczek biorących udział w pobliskim wyścigu. Kolarz zderzył się z osobowym mercedesem, a siła uderzenia była tak silna, że części jednośladu były porozrzucane w promieniu kilkudziesięciu metrów.

W wyniku zderzenia ranne zostały dwie osoby. Obie odwieziono do jeleniogórskiego szpital. Motocyklista niestety nie przeżył operacji.

- Drodzy przyjaciele, z olbrzymim żalem przekazuję informację o śmierci Artura Miazgi. Zawodnika, trenera, absolwenta AGH, a przede wszystkim pozytywnego i pełnego energii pasjonata kolarstwa. Był bliskim przyjacielem mojej rodziny - napisała na Facebooku Maja Włoszczowska.

Artur Miazga był trenerem, ale także aktywnym kolarzem. Jego największym sukcesem było piąte miejsce w Pucharze Świata w maratonie MTB oraz zwycięstwa w klasyfikacjach generalnych wyścigów AZS MTB CUP 2011, a także Skandia Maraton Lang Team 2012.

Radio ZET/Sportowe Fakty/KS

Więcej: