Błąd ter Stegena odebrał nadzieję Barcelonie [WIDEO]

FC Barcelona poniosła drugą porażkę w tym sezonie. Sposób na "Dumę Katalonii" - podobnie jak w ubiegłym roku - znalazła Celta Vigo, która zaaplikowała rywalom aż cztery gole. Ostatniego sprezentował jej jednak golkiper "Blaugrany", Marc-Andre ter Stegen.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Po wpadce Realu Madryt mistrzowie Hiszpanii mieli okazję, by wskoczyć na fotel lidera. "Królewscy" zremisowali z Eibar 1:1, ale podopieczni Luisa Enrique spisali się jeszcze gorzej - zostawili trzy punkty w Vigo.

Do przerwy zanosiło się na pogrom. W odstępie 11 minut (od 22. do 33.) Celta zdobyła trzy gole, a autorem jednego z nich był obrońca przyjezdnych, Jeremy Mathieu. Po przerwie goście zabrali się do pracy i za sprawą Gerarda Pique oraz Neymara wrócili do gry. Wydawało się, że Barcelona będzie w stanie doprowadzić do remisu, ale przeszkodził jej w tym... bramkarz Marc-Andre ter Stegen.

W 77. minucie Niemiec zachował się nieodpowiedzialnie i z dużą nonszalancją próbował rozegrać piłkę od tyłu. Chciał przerzucić futbolówkę nad Pablo Hernandezem, ale zamiast tego trafił go w głowę, a piłka wpadła do siatki. W końcówce straty zmniejszył jeszcze Pique, ale Celta nie pozwoliła przeciwnikom na więcej.

Po meczu ter Stegen wziął na siebie odpowiedzialność za tę porażkę. - To bez dwóch zdań moja wina. Mogę tylko przeprosić... Gdyby nie ta decyzja, to mogliśmy tu sięgnąć po zwycięstwo. Bez względu na wszystko nie zmienię stylu, bo coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy. Okoliczności sprawiają, że ta porażka jest wyjątkowa trudna do przyjęcia - mówił Niemiec.

Celta Vigo ma patent na "Dumę Katalonii". W poprzednim sezonie na Balaidos wręcz zmiażdżyła rywali 4:1.

Po siedmiu kolejkach Barcelona z 13 punktami zajmuje 4. miejsce. Prowadzą drużyny z Madrytu - Atletico i Real zgromadziły po 15 "oczek". Trzecia jest Sevilla. Celta plasuje się w połowie stawki (10. lokata).

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: