Afera w Bayernie, prezes publicznie skrytykował trenera Ancelottiego

Bayern Monachium nie wygrał trzeciego meczu z rzędu. W miniony weekend tylko zremisował z Eintrachtem Frankfurt 2:2, co mocno zdenerwowało prezesa klubu Karla-Heinza Rummenigge. Trenerowi Carlo Ancelottiemu postawił zarzut podobny do tego, z jakim spotkał się niedawno Adam Nawałka - piłkarze otrzymali od niego zbyt dużo luzu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Ancelotti znany jest z tego, że utrzymuje bardzo dobre relacje z zawodnikami. Nie krytykuje ich publicznie, zawsze stara się stawać w ich obronie. Do tej pory nikt w Bayernie nie miał zastrzeżeń do metod jego pracy. Nadeszły jednak gorsze wyniki, nadeszła i pierwsza krytyka.

- Nie może być dla piłkarzy dobrym wujkiem. On musi rządzić zespołem - mówił Rummenigge po spotkaniu z Eintrachtem. Póki co "Bawarczykom" daleko do problemu kadry Nawałki, czyli alkoholowych imprez przed meczami. Coś jednak jest na rzeczy, skoro prezes klubu zdecydował się na publiczną krytykę trenera.

Robert Lewandowski ostatni mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. Był to pierwszy taki przypadek w tym sezonie. Ancelotti pozwolił mu na odpoczynek ze względu na nadchodzącą serię meczów. Bayern zagra aż siedem spotkań w ciągu zaledwie 22 dni.

Klub z Monachium, mimo ostatniej wpadki, wciąż jest liderem Bundesligi. W siedmiu meczach zgromadził na koncie 17 punktów i o dwa wyprzedza FC Koln. Następny mecz rozegra w środę, kiedy to w ramach 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów podejmie PSV Eidhoven.

Radio ZET/AN

Więcej: