Trener Borussii Dortmund: Błaszczykowski odszedł ze względu na Piszczka

Były piłkarz Borussii Dortmund Jakub Błaszczykowski odszedł latem do VfL Wolfsburg, ponieważ nie chciał rywalizować o pozycję z Łukaszem Piszczkiem. - Chciałem przesunąć Kubę na prawą obronę, ale nie chciał walczyć z przyjacielem - wyjaśnił trener Thomas Tuchel.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Gdy szkoleniowiec przejął BVB na początku ubiegłego sezonu, było jasne, że Błaszczykowski nie jest jego faworytem, dlatego prawy skrzydłowy zgodził się na roczne wypożyczenie do Fiorentiny. Po powrocie z Włoch podpisał kontrakt z VfL Wolfsburg, z którym Borussia zagra na wyjeździe we wtorek o 20 w 4. kolejce ekstraklasy. W zespole "Wilków" Polak grał trzykrotnie właśnie na prawej obronie, w tym raz w Pucharze Niemiec.

- Mogłem sobie wyobrazić, aby na tej pozycji grał także u nas. Wówczas jego rywalem w walce o miejsce w składzie byłby jego bliski przyjaciel i reprezentacyjny kolega "Piszczu". Dlatego zdecydował się na transfer - powiedział Tuchel, cytowany na internetowej stronie magazynu "Kicker".

Zdaniem trenera Borussii, Błaszczykowski pokazał się już z dobrej strony w barwach nowego klubu.

- W Wolfsburgu pokazał już formę, którą prezentował podczas mistrzostw Europy. To piłkarz o wielkiej osobowości. Odpowiada mu gra skrzydłami, oparta na wysuniętych do przodu bocznych obrońcach - analizował Tuchel.

Po trzech kolejkach "Wilki" mają pięć punktów, nie przegrały jeszcze meczu i nie straciły bramki. BVB uległa beniaminkowi RB Lipsk, ale zgromadziła sześć "oczek". W ostatnich dwóch spotkaniach uzyskała "tenisowe" wyniki po 6:0 - w Warszawie z Legią w Lidze Mistrzów oraz u siebie w Bundeslidze z SV Darmstadt 98.

- Szczególnie na swoim stadionie rywale są bardzo groźni w ataku. Spotkanie w Wolfsburgu będzie sprawdzianem na zupełnie innym poziomie, które będzie wymagało od nas dobrej gry - ocenił Tuchel.

Wciąż kontuzjowani w ekipie gości są Sven Bender, Erik Durm, Marco Reus i Serb Neven Subotic. Małą szansę występu ma również Andre Schuerrle.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: