Ekstraklasa: Termalica wygrała z Arką i przerwała złą serię

W pierwszym niedzielnym meczu inauguracyjnej kolejki rundy rewanżowej piłkarskiej ekstraklasy Arka przegrała na własnym stadionie z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza 1:3 (1:2). Dzięki temu goście, którzy u siebie wygrali z gdynianami 2:0, przerwali serię trzech porażek. Z kolei gospodarze nie odnieśli zwycięstwa w siódmym kolejnym spotkaniu –w sumie zdobyli w nich cztery punkty.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

To spotkanie obejrzało tylko 3500 widzów –- taka była ostatecznie kara nałożona na gdyński klub po derbach z Lechią Gdańsk przez Najwyższą Komisję Odwoławczą.

Mecz dla Arki, która ostatnie zwycięstwo zanotowała 19 września w dziewiątek kolejce, kiedy pokonała na własnym stadionie 1:0 Cracovię, rozpoczęło się znakomicie. Już w 67. sekundzie Kornel Osyra sfaulował w polu karnym Mateusza Szwocha, a „jedenastkę” wykorzystał Marcus Vinicius. I to wszystko, co można dobrego napisać o gospodarzach w tym meczu.

Po stracie gola goście przejęli inicjatywę i w 22. minucie doprowadzili do wyrównania. W tej sytuacji nie popisał się zdobywca bramki, po zagraniu którego piłka trafiła do Bartłomieja Babiarza, a ten pokonał Konrada Jałochę pięknym uderzeniem z 25 metrów. Był to pierwszy gol kapitana Bruk-Bet Termaliki w tym sezonie.

W 29. minucie było już 2:1 dla przyjezdnych. Z lewej strony zacentrował Guilherme i Vladislavs Gytkovskis, który trafił do siatki również w pierwszym spotkaniu, pomimo asysty Dawida Sołdeckiego i Marcina Warcholaka strzałem głową pokonał golkipera rywala. W tej sytuacji należytym refleksem nie wykazał się także Jałocha.

W dodatku od 38. minucie gdynianie musieli sobie radzić w „10”, bowiem czerwoną kartkę za wyjątkowo brutalny faul na Patryku Frycu otrzymał kapitan "żółto-niebieskich" Miroslav Bożok.

Po przerwie zadowoleni z wyniku goście specjalnie nie forsowali tempa, ale i tak mogli podwyższyć rezultat. W 65. minucie Artem Putiwcew minimalnie spudłował z wolnego, a sześć minut później po podaniu Vlastimira Jovanovica sytuacji sam na sam z bramkarzem Arki nie wykorzystał Roman Gergel. Z kolei w 76. minucie Jałocha obronił strzał Dawida Guby.

Guba miał jednak więcej szczęścia w ostatniej minucie doliczonego czasu, kiedy po podaniu Guilherme ustalił z najbliższej odległości wynik spotkania.

Brut-Bet Termalika ma na razie świetny bilans z trójmiejskimi zespołami – podopieczni trenera Czesława Michniewicza także pokonali w Gdańsku 2:1 Lechię.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: