Ekstraklasa: Hit dla Legii! Mistrz wysoko wygrał z Jagiellonią

Legia Warszawa wygrała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 4:1 w meczu 16. kolejki Ekstraklasy. Jej rywale zagrali chyba najsłabszy mecz w sezonie, słabo zaprezentowali się wszyscy piłkarze, którzy w minionym tygodniu wyjechali na zgrupowania reprezentacji swoich krajów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszej połowie oba zespoły grały z dużym respektem dla siebie, starając się długo utrzymywać przy piłce. Nieco dokładniejsza w tym była Legia. To ona miała pierwszą niezłą sytuację, ale strzał Guilherme z rzutu wolnego z ok. 30 metrów, w dobrym stylu w 15. minucie obronił Marian Kelemen.

Białostoczanie największe zagrożenie stwarzali po wrzutach piłki z autu w pole karne Legii przez Rafała Grzyba. W 21. minucie świetna interwencja Michała Pazdana uratowała gości przed utratą bramki, gdy reprezentacyjny obrońca zablokował strzał z kilku metrów Tarasa Romanczuka.

Bramka dla Legii padła po świetnym rozegraniu rzutu rożnego. Płasko zagraną piłkę Miroslav Radovic podał "w ciemno" w polu karnym do Guilherme, a Brazylijczyk strzałem w długi róg pokonał Kelemena. Po zdobyciu bramki Legia poczuła się jeszcze pewniej i do końca połowy to ona dominowała.

Emocje właściwie skończyły się w 62. minucie, gdy goście podwyższyli na 2:0. Po składnej akcji Michał Kopczyński wycofał piłkę przed pole karne, a celnym uderzeniem stamtąd popisał się - wyróżniający się w warszawskiej drużynie - Vadis Odjidja-Ofoe. Po strzeleniu drugiej bramki Legia wyraźnie oszczędzała siły przed meczem Ligi Mistrzów w Dortmundzie, ale gospodarze i tak nie przejęli inicjatywy.

Co prawda w 70. minucie mogli zdobyć kontaktową bramkę, ale Arkadiusz Malarz z dużym refleksem obronił strzał Romanczuka. W Jagiellonii słabo grał Konstantin Vassiljev, ale i inni zawodnicy, którzy w minionym tygodniu przebywali na zgrupowaniach reprezentacji. Trener Michał Probierz zmienił w drugiej połowie nie tylko reprezentanta Estonii, ale również Jacka Góralskiego i Przemysława Frankowskiego.

Zadowolona z wyniku Legia długo trzymała piłkę, ale mogła zdobyć kolejne bramki. Jednak najpierw Odjidja-Ofoe nie trafił z kilku metrów do pustej bramki, a potem Aleksandar Prijovic przegrał pojedynek sam na sam z Kelemenem.

Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie, w samej końcówce zaczęły padać kolejne gole. W 90. minucie Prijovic dobił piłkę do pustej bramki po podaniu Kaspara Hamalainena, dwie minuty później Taras Romanczuk pokonał Malarza strzałem głową po wrzutce z rzutu wolnego, a tuż przed końcowym gwizdkiem białostoczanie zagapili się, Odjidja-Ofoe szybko rozegrał rzut wolny, strzał Prijovica zdołał jeszcze odbić Kelemen, ale Kucharczyk dopełnił formalności.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: