Ekstraklasa: Bolesna porażka, Lech wciąż na dnie

Lech Poznań przegrał w meczu 4. kolejki Ekstraklasy z Koroną Kielce aż 1:4. Dla "Kolejorza" była to już trzecia porażka w tym sezonie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Sobotnie spotkanie przy Ściegiennego w Kielcach pechowo rozpoczęli przyjezdni. Już w szóstej minucie czerwony kartonik za faul na wychodzącym na czystą pozycję Jacku Kiełbie zobaczył ghański piłkarz Lecha Abdul Aziz Tetteh. Mimo liczebnego osłabienia Kolejorz śmiało podchodził pod bramkę gospodarzy dzięki czemu w 16. minucie objął prowadzenie po golu Marcina Robaka.

Radość piłkarzy z Wielkopolski została przygaszona w 21. minucie, kiedy po faulu Tomasza Kędziory na Kenie Kallaste, sędzia spotkania wskazał na jedenasty metr. Werdykt arbitra pewnym strzałem na gola zamienił Łukasz Sekuski. Wyrównująca bramka dodała skrzydeł żółto-czerwonym, którzy dobrze prezentowali się przed własną publicznością wykorzystując liczebną przewagę na boisku.

Po zamianie stron piłkarze Korony potrzebowali niespełna pięciu minut by wyjść na prowadzenie. Jacek Kiełb w polu karnym podał do Sekulskiego, a ten bez większych problemów strzałem głową po raz drugi w tym spotkaniu pokonał Jasmina Buricia.

Zaledwie trzy minuty później szansę na wyrównującą bramkę dla Lecha zmarnował Marcin Robak, który doskonale ominął dwóch obrońców z Kielc i zdecydował się na strzał z ostrego kąta jednak piłka opuściła boisko za dalszym słupkiem bramki Peskovicia.

W 64. minucie zdobywcę dwóch bramek zastąpił Miguel Palanca. Były zawodnik Primera Division, sześć minut po zameldowaniu się na boisku zachwycił publiczność widowiskowym golem z odległości około 25 metrów.

W kolejnych minutach Korona nie zwalniała tempa spychając Lecha do defensywy. Przyjezdni rzadko wybierali się na połowę żółto-czerwonych oddając inicjatywę i nie mając wyraźnie pomysłu na dalszą grę, co budziło niepochlebną reakcję kilkusetosobowej grupy kibiców z Poznania.

W 79. minucie prowadzenie do 4:1 strzałem głową podwyższył Rafał Grzelak, który bezbłędnie wykorzystał podanie Nabila Aankoura i tym samym ustalił wynik spotkania. Niewiele brakowało by kielczanie wymierzyli gościom wyższy wymiar kary, prezentując się w sobotę dużo lepiej niż w poprzednich kolejkach.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: