Ekstraklasa: Wielki mecz i zwycięstwo Lecha Poznań

Lech Poznań w meczu 17. kolejki Ekstraklasy wygrał na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 3:0. Wszystkie gole strzelił jeszcze przed przerwą.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Lech był w piątek zdecydowanie lepszym zespołem od Zagłębia i wygrał w pełni zasłużenie. Goście strzelili trzy gole, ale mogli przynajmniej jeszcze kolejne trzy. Lubinianie nie potrafili do siatki trafić nawet z rzutu karnego i ponieśli trzecią porażkę z rzędu.

Lech zaczął mecz od mocnego pressingu i już po pięciu minutach prowadził. Po strzale Macieja Makuszewskiego Konrad Forenc odbił przed siebie piłkę, do której pierwszy dopadł Paulus Arajuuri i z bliska trafił do siatki.

Gol nie zmienił obrazu gry. Goście nadal przeważali i parli na bramkę, a Zagłębie miało problemy z wyjściem z własnej połowy. Lech przede wszystkim dominował w środku pola, gdzie szybko przejmował piłkę i łatwo przemieszczał się pod bramkę Forenca. Kolejny gol dla zespołu z Poznania wydawał się tylko kwestią czasu. I stało się. W 22. minucie Darko Jevtic dośrodkował w pole karne, nikt nie dotknął piłki i ta wpadła do siatki obok zupełnie zdezorientowanego Forenca.

Dopiero od tego momentu Zagłębie potrafiło dłużej utrzymać się przy piłce i rozegrać atak pozycyjny. Nadal jednak groźniejszy pozostawał Lech i swoją dominację potwierdził trzecim golem. Jevtic doskonale zagrał do wbiegającego w pole karne Dawida Kownackiego, a ten strzałem głową nie dał szans Forencowi.

Jeszcze przed przerwą przyjezdni mogli zdobyć kolejne bramki, bo doskonałe okazje mieli Makuszewski i Kownacki. Lubinianie potrafili jedynie odpowiedzieć niecelnymi strzałami Łukasza Janoszki i Martina Nespora.

Poważniej gospodarze zaatakowali dopiero w drugiej połowie. Podopieczni trenera Piotra Stokowca wyżej podeszli pod rywala, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale wynikało to też ze zmiany taktyki Lecha, który prowadząc trzema golami nie dyktował już takiego tempa i wyczekiwał, co zrobi przeciwnik. Mimo to i tak przyjezdni mogli podwyższyć prowadzenie po akcjach Macieja Gajosa i Jevtica, ale za każdym razem świetnie bronił Forenc.

Dla Zagłębia bramki mogli zdobyć Michal Papadopulos, Nespor, Jarosław Kubicki, ale najlepszą okazję miał jednak Krzysztof Janus, kiedy po faulu Jana Bednarka na Adamie Buksie arbiter podyktował rzut karny. Skrzydłowy Zagłębia uderzył mocno z jedenastu metrów, ale Matus Putnocky wyczuł jego intencje i lubinianie nadal przegrywali 0:3.

Zagłębie do końca dążyło, aby zdobyć chociaż honorowego gola, uzyskało w końcówce zdecydowaną przewagę, ale poznanianie dobrze się bronili i nie dali sobie w czwartym meczu z rzędu strzelić bramki.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: