Ekstraklasa: Lechia rozbiła Górnik i objęła prowadzenie w tabeli

W kończącym 17. kolejkę piłkarskiej ekstraklasy meczu liderująca Lechia bez problemów pokonała w Gdańsku ostatniego w tabeli Górnika Łęczna 3:0 (1:0). Tym samym goście ponieśli czwartą ligową porażkę z rzędu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pierwsi przed szansę strzelenia gola stanęli gospodarze, ale w 9. minucie, po centrze z prawej strony Sławomira Peszki, do bramki nie trafił Marco Paixao. Później dwie bardzo dobre okazje zmarnował napastnik Górnika Bartosz Śpiączka. W 12. minucie, po zagraniu Pawła Sasina, posłał piłkę nad poprzeczką, a dziewięć minut później, po prostopadłym podaniu Grzegorza Bonina, trafił w bramkarza rywali.

Później do głosu doszli gospodarze, którzy w 25. minucie objęli prowadzenie. Grzegorz Kuświk przedarł się prawą stroną i zagrał wzdłuż bramki do Marco Paixao, a portugalski napastnik z najbliższej odległości pokonał debiutującego w tym sezonie w ekstraklasie Wojciecha Małeckiego, który zastąpił Sergiusza Prusaka.

Etatowego golkipera gości nie było nawet na ławce rezerwowych – zasiadł na niej Dawid Smug. Zresztą po ostatnim przegranym na własnym stadionie meczu z Ruchem Chorzów 0:4 trener Andrzej Rybarski wymienił aż sześciu zawodników z podstawowego składu. A tylko jedna zmiana była wymuszona czerwoną kartką Radosława Pruchnika.

Asystujący przy pierwszym trafieniu napastnik biało-zielonych mógł przed przerwą jeszcze dwa razy podwyższyć prowadzenie. W 30. minucie Kuświk nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Małeckim, a tuż przed zakończenie pierwszej połowy nie trafił w piłkę po wrzutce Rafała Wolskiego.

Po wznowieniu gry silnym, ale niecelnym uderzeniem z woleja popisał się były piłkarz Lechii Piotr Grzelczak. Z kolei w 51. minucie, po zagraniu Milosa Krasica, stojący niemalże na linii bramkowej Grzegorz Wojtkowiak i Marco Paixao przeszkodzili sobie w strzeleniu drugiego gola.

W 69. minucie gospodarzom przysłużył się Dariusz Jarecki, który przy linii końcowej stracił piłkę, a Wolski precyzyjnym strzałem po ziemi podwyższył prowadzenie. W 86. minucie Lukas Haraslin ustali wynik tego jednostronnego spotkania. Pierwsze uderzenie słowackiego bocznego pomocnika Małecki co prawda obronił, ale przy dobitce z pięciu metrów nie miał już szans.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: