Ekstraklasa: Pogrom na zakończenie 13. kolejki

Ruch Chorzów pokonał na własnym stadionie Koronę Kielce 4:0 w poniedziałkowym meczu zamykającym 13. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy. Oba zespoły przystępowały do tego spotkania po czterech kolejnych ligowych porażkach z oczywistym celem do zrealizowania.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W bramce gospodarzy zadebiutował Słowak Libor Hrdlicka, trener chorzowian Waldemar Fornalik w wyjściowej jedenastce wystawił dwóch napastników Jarosława Niezgodę i Eduardsa Visnakovsa. I miało to odzwierciedlenie w grze „Niebieskich”. Od początku ochoczo ruszyli do natarcia i przyniosło to efekt w postaci gola Jarosława Niezgody.

Zawodnik Ruchu zdecydował się na strzał z linii pola karnego i zaskoczył Macieja Gostomskiego.

Kielczanie rzadziej atakowali, jednak w 25. minucie mogło być 1:1. Potężne uderzenie Jacka Kiełba z dużymi problemami obronił Hrdlicka. Obrońcy Korony gubili się przy dośrodkowaniach rywali na ich pole karne i mógł to wykorzystać Paweł Oleksy. Strzelał głową z pięciu metrów i nie trafił do bramki.

Drugą połowę chorzowianie zaczęli od silnego strzału Visnakovsa, po którym musiał się natrudzić bramkarz Korony. Kolejne minuty przyniosły wyrównaną grę bez zagrożenia pod obiema bramkami.

Kolejnych emocji swoim kibicom dostarczyli gospodarze. Solowy rajd środkiem boiska zakończył uderzeniem Niezgoda. Gostomski co prawda obronił, ale dobitka Łukasza Monety dała Ruchowi podwyższenie prowadzenia.

Okazję do pokazania dużego refleksu miał chorzowski bramkarz po „główce” Mateusza Możdżenia. Chwilę potem trener gości Tomasz Wilman dokonał dwóch zmian.

Niewiele to pomogło. W 77. minucie Piotr Ćwielong głową z bliska po raz trzeci pokonał bramkarza Korony po centrze Martina Konczkowskiego. Ostatecznie pognębił gości Oleksy, pakując piłkę z bliska do siatki po rzucie rożnym pięć minut przed końcem spotkania.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: