Formuła 1: Zwycięstwo Ricciardo, awaria w aucie Hamiltona

Australijczyk Daniel Ricciardo (Red Bull) wygrał na torze Sepang wyścig Formuły 1 o Grand Prix Malezji, 16. rundę tegorocznych mistrzostw świata. W aucie prowadzącego od startu Lewisa Hamiltona na 41. okrążeniu zapalił się silnik i Brytyjczyk musiał przerwać jazdę.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

27-letni Ricciardo odniósł czwarte zwycięstwo w karierze, a pierwsze od 2014 roku. Wyprzedził kolegę z ekipy Holendra Maxa Verstappena oraz lidera klasyfikacji generalnej MŚ Niemca Nico Rosberga, który do 23 punktów powiększył przewagę nad Hamiltonem. Trzeci jest niedzielny triumfator, ale już ze znaczną stratą.

- Wow, niesamowita sprawa. Trochę szczęścia dziś mieliśmy, ale ciężką pracą całego zespołu zapracowaliśmy na ten sukces - powiedział tuż po przekroczeniu linii mety Ricciardo.

Kierowcy Red Bulla skorzystali na pechu dominujących przez cały sezon zawodników teamu Mercedes GP. Startujący z pole position Hamilton pewnie prowadził od 1. do 41. okrążenia. Kiedy wskutek awarii silnika musiał zrezygnować z dalszej jazdy miał 20 s przewagi nad Ricciardo i w tym momencie broniący tytułu Brytyjczyk, który w tym roku nie ukończył też wyścigu w Hiszpanii, był nie tylko blisko wygranej, ale awansu na pierwsze miejsce w klasyfikacji MŚ. Wszystko za sprawą kolizji na pierwszym okrążeniu między Rosbergiem a jego rodakiem Sebastianem Vettelem.

Vettel, który jako jedyny czterokrotnie triumfował na torze w pobliżu Kuala Lumpur, ściął zakręt i zderzył się z bolidem Rosberga. W aucie czterokrotnego mistrza globu doszło do awarii przedniego zawieszenia i nie mógł on kontynuować jazdy, a lider MŚ spadł aż na 13. pozycję.

- Szkoda, bo po dobrym starcie miałem szansę walczyć o wysoką lokatę. Nico zablokował mi nieco drogę, ale miał prawo tak się zachować. Przykro mi tylko, że z mojego powodu stracił sporo czasu i spadł w stawce. Mógł jednak kontynuować rywalizację, a ja nie, czego bardzo żałuję - ocenił sytuację Vettel.

Rosberg później sukcesywnie przesuwał się do przodu wyprzedzając kolejnych rywali. W drugiej połowie wyścigu doszło do incydentu między nim a walczącym o utrzymanie trzeciej pozycji Kimim Raikkonenem. Sędziowie nałożyli na Niemca 10-sekundową karę, ale na mecie jego przewaga nad Finem wyniosła więcej, zatem to on zapisał 15 pkt w klasyfikacji MŚ.

Dziewiątą pozycję zajął Brytyjczyk Jenson Button. Kierowca McLarena w niedzielę świętował jubileusz 300. startu w wyścigu GP. Więcej mają w dorobku tylko Brazylijczyk Rubens Barrichello - 322 oraz siedmiokrotny mistrz świata Niemiec Michael Schumacher - 306.

Wbrew obawom i przewidywaniom meteorologów, którzy zapowiadali obfite opady deszczu, tym razem w Malezji zmagania kierowców F1 toczyły się w słonecznej aurze.

Do końca sezonu pozostało pięć wyścigów. Najbliższy - 9 października na torze Suzuka w Japonii.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: