Puchar Polski: I-ligowiec bliżej półfinału

Piłkarze 3-ligowego GKS 1962 Jastrzębie –Zdrój przegrali na swoim stadionie z grającym dwie klasy wyżej Wigrami Suwałki 1:2 w pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski. Rewanż zostanie rozegrany pod koniec listopada w Suwałkach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Jastrzębianie w poprzedniej rundzie wyeliminowali ekstraklasowego Górnika Łęczna wygrywając u siebie rzutami karnymi 7-6 po remisowym (1:1) meczu i bezbramkowej dogrywce. Wigry w Zabrzu wygrały z pierwszoligowym Górnikiem 2:0.

Trener gospodarzy Jarosław Skrobacz nie mógł wystawić we wtorek sześciu piłkarzy z powodu kontuzji i nadmiaru żółtych kartek. Szkoleniowiec Wigier Dominik Nowak też mocno przemeblował skład. W wyjściowej jedenastce znalazło się tylko czterech zawodników rozpoczynających sobotni ligowy mecz w Sosnowcu, zakończony porażką z Zagłębiem 0:2.

Gościom mecz ułożył się znakomicie. Prowadzili już w 12. minucie, kiedy Kamil Zapolnik po rzucie rożnym głową zaskoczył jastrzębskiego bramkarza.

Podopieczni trenera Skrobacza nie potrafili znaleźć recepty na szczelną obronę rywali, a strzały z dystansu były mocno niecelne.

Dwie minuty przed przerwą po faulu w środku boiska drugą żółtą kartkę zobaczył zawodnik gości Mateusz Radecki i osłabił swoją drużynę. Za chwilę przyjezdnych dotknęło kolejne nieszczęście. Po faulu ich bramkarza na Wojciechu Canibole sędzia podyktował rzut karny, zamieniony na wyrównującego gola przez poszkodowanego.

Po zmianie stron gospodarze wyraźnie chcieli wykorzystać liczebną przewagę do zdobycia drugiego gola. Zespół z Suwałk, mimo osłabienia, nie dał się zepchnąć do defensywy i też starał się zagrozić bramce rywala. Akcje obu drużyn kończyły się przed polami karnymi, dlatego bramkarze mogli obserwować przebieg gry w miarę spokojnie. Dopiero w 70. minucie po rajdzie Dominika Szczęcha wydawało się, że futbolówka zagrana wzdłuż linii bramkowej Wigier musi zostać wepchnięta do siatki, jednak tak się nie stało.

Skuteczniejsi okazali się sześć minut później pierwszoligowcy. Podanie Janusza Bucholca strzałem z 11 metrów zamienił na gola Kamil Adamek.

Szturm jastrzębian w ostatnich minutach nie przyniósł efektu, chociaż „stuprocentową’ okazję miał w 86. minucie Tomasz Dzida. Trafił z bliska w bramkarza i bliżej półfinału Pucharu Polski przed rewanżem są Wigry.

GKS jest liderem tabeli 3. grupy 3. ligi. Pod kierunkiem Jarosława Skrobacza zespół doznał w minioną sobotę pierwszej porażki, ulegając na wyjeździe rezerwom Górnika Zabrze 0:1. Zakończyła się w ten sposób seria 26 spotkań bez porażki rozpoczęta po objęciu drużyny przez obecnego trenera.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: