Były rywal Adamka (jednak) żyje. To tylko zbieżność imienia i nazwiska [WIDEO]

- Jestem zmęczony kondolencjami - mówi były pięściarz, Gabraił Gabraiłow, którego wczoraj "uśmierciły" rosyjskie media.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wczoraj rosyjskie media (a my za nimi) podawały, iż 43-letni Gabraiłow, który w 2004 roku stoczył walkę z Tomaszem Adamkiem, zginął od ran postrzałowych. Do zdarzenia doszło na parkingu przy jednym z moskiewskich centrów handlowych.

Okazuje się, że miejscowe media, które powoływały się na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wprowadziły opinię publiczną w błąd. Zamordowanym mężczyzną jest 33-latek, który nigdy nie był sportowcem. O sprawie poinformował znany komentator bokserski, Andrzej Kostyra.

- On żyje i się śmieje, że uśmiercili go dziennikarze. To zbieżność imienia i nazwiska - napisał na Twitterze.

Do zaistniałej pomyłki odniósł się także sam Gabraił Gabraiłow. - Wieczorem jak zwykle przyszedłem na salę na trening. Znajomi zaczęli do mnie wydzwaniać i mówić, że właśnie zginąłem - oznajmił pięściarz.

Radio ZET/Life.ru/KS

Więcej: