Ekstraklasa: Nokaut w pół godziny. Śląsk rozbił Górnika

Śląsk Wrocław potrzebował 30 minut, by przesądzić losy spotkania z Górnikiem Łęczna. Podopieczni Mariusza Rumaka wygrali na wyjeździe 0:3 w meczu 14. kolejki LOTTO Ekstraklasy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Losy spotkania rozstrzygnęły się w początkowych 30 minutach. Wprawdzie pierwszą okazję do zdobycia bramki mieli gospodarze, kiedy w 9. minucie po dośrodkowaniu Szymona Drewniaka z rzutu wolnego główkował Przemysław Pitry, a słowacki bramkarz Śląska Lubos Kamenar z trudem wybił piłkę, ale to przyjezdni trafiali do siatki.

Serię goli, które w ciągu niespełna kwadransa zdobyli wrocławianie, precyzyjnym, technicznym strzałem z rzutu wolnego z 17 m rozpoczął w 15. minucie Japończyk Ryota Morioka. Równie efektownym uderzeniem zza linii pola karnego popisał się sześć minut później Kamil Biliński, który nie dał bramkarzowi Górnika żadnych szans na obronę.

"Wyroku" dopełnił w 29. minucie Peter Grajciar kierując piłkę do pustej bramki, kiedy po indywidualnej akcji lewą stroną Portugalczyka Alvarinho odbił ją Sergiusz Prusak.

Jeszcze przed przerwą łęcznianie mieli okazję do zmniejszenia strat, jednak strzał Pitrego i tym razem obronił Kamenar.

Po zmianie stron piłkarze Górnika usilnie dążyli do zdobycia gola, jednak defensywa Śląska umiejętnie blokowała próby strzałów z dystansu, a gospodarze mieli problemy z nastawieniem celowników, bo kilkakrotnie nie trafiali w bramkę.

W 87. minucie Hiszpan Sito Riera był bliski zdobycia najbardziej efektownego gola meczu, ale po jego klasycznych "nożycach" piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.

Dzięki zwycięstwu Śląsk Wrocław awansował na 7. miejsce w tabeli. Górnik Łęczna jest 14.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: