Śmierć w debiucie. 22-letni polski pięściarz zmarł w Wielkiej Brytanii

22-letni polski pięściarz Jakub Moczyk, który w sobotę zadebiutował w ringu, zmarł w szpitalu w Wielkiej Brytanii - poinformowała jego rodzina. Powodem zgonu był wylew krwi do mózgu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Polak został ciężko znokautowany podczas gali Eastern Power Fight Night. Według relacji wujka 22-latka Marcina Śmigaja, który przesłał oficjalne stanowisko portalowi sport.pl, sędziowie ringowi znacznie wcześniej powinni przerwać walkę i ogłosić zwycięstwo Kuby. Tłumaczył, że w drugiej rundzie po jednym z ciosów rywal był liczony, nawet wymiotował i sam prosił o zakończenie pojedynku, ale arbiter pozostał niewzruszony i nakazał kontynuowanie walki.

W trzecim starciu to przeciwnik skontrował Moszyka i powalił go na deski. 22-latek stracił przytomność i już jej nie odzyskał. Od soboty pozostawała w stanie śpiączki farmakologicznej, ale nie udało się go uratować.

Miejscowa policja uznała, że nie ma powodu, by wszczynać śledztwo w tej sprawie.

Po zdarzeniu ruszyła zbiórka pieniędzy na rzecz nieprzytomnego pięściarza. Teraz cała kwota zostanie przeznaczona na sprowadzenie ciała do Polski oraz na pogrzeb.

Radio ZET/sport.pl/KS

Więcej: