Zmarł po nokaucie, jego serce uratowało życie innej osobie

Serce zmarłego 22-letniego pięściarza Jakuba Moczyka zostało oddane do przeszczepu i uratowało życie 16-letniej osobie - poinformował wujek sportowca, Marcin Śmigaj.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Do tragedii doszło w sobotę podczas amatorskiej gali bokserskiej w hrabstwie Norfolk. Polak, który debiutował na ringu, dostał potężny cios i upadł na deski. Stracił przytomność, której już nie odzyskał. Zmarł w czwartek.

Wujek Kuby Marcin Śmigaj, w odpowiedzi na pojawiające się artykuły prasowe, wydał oświadczenie, w którym poinformował m.in. o przebiegu walki, przedłużającej się, blisko godzinnej pomocy medycznej w ringu oraz o opiece lekarskiej, jakiej doświadczył w szpitalu. Jednocześnie przekazał, że rodzina zmarłego zdobyła się na wspaniały gest.

- Siostra Kubusia, Magda Moczyk, zgodziła się, aby po odłączeniu Kuby od respiratora oddać jego serce komuś innemu. Z informacji, jakie udało nam się uzyskać, serce Kubusia trafiło do młodej osoby, ok. 16-letniej, która bardzo potrzebowała serca, także cząstka Kubusia nie umarła. Po operacji ciało Kuby zostało przekazane koronerowi, ponieważ angielscy lekarze znali przyczynę zgonu, ale nie mogli określić, co do niej doprowadziło" - napisał Marcin Śmigaj.

Po wypadku Kuby rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na jego rehabilitację. Teraz całą kwota zostanie przekazana na pogrzeb.

Radio ZET/TVN24/KS

Więcej: