Józef Wojciechowski punktuje Zbigniewa Bońka

Kontrkandydat Zbigniewa Bońka w wyborach na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Józef Wojciechowski przesłał mediom oświadczenie, w którym bardzo ostro krytykuje obecnego szefa federacji. Zarzuca mu m.in. współpracę z firmą bukmacherską i umywanie rąk w kwestiach incydentów na stadionach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wojciechowski widzi tylko jeden pozytyw w trakcie kadencji Bońka - trafny wybór selekcjonera reprezentacji Polski. Zaraz potem dodaje jednak: - Prezes PZPN wykorzystuje sukcesy reprezentacji Polski do tego, żeby przykryć prawdziwe problemy polskiej piłki. Wydając miliony złotych na marketing i PR udaje mu się je ukryć i tuszować (...). Nie mogę (...) spokojnie patrzeć na to, jak w czasie kiedy Zbigniew Boniek grzeje się w świetle sukcesów reprezentacji, upadają kolejne polskie kluby - napisał były właściciel Polonii Warszawa, która w 2013 roku, juz po odejściu Wojciechowskiego, została karnie zdegradowana do IV Ligi.

- W czasie, gdy Zbigniew Boniek zgromadził na koncie PZPN 160 milionów złotych, w ogromne kłopoty finansowe popadło 15 klubów z 3 najwyższych klas rozgrywkowych, a wśród nich takie legendy jak ŁKS, Zawisza Bydgoszcz, Polonia Bytom, Warta Poznań, Resovia Rzeszów, Unia Tarnów czy bliski sercu Zbigniewa Bońka klub – Widzew Łódź i mojemu – Polonia Warszawa - czytamy dalej. Wskazuje także przypadek Dolcanu Ząbki, który "zwrócił się do PZPN z prośbą o pożyczkę na dokończenie sezonu. Podobno chodziło o 300 tys. zł". Wojciechowski zapowiedział, że za jego kadencji federacja przeznaczy co najmniej pół miliona złotych na wspieranie klubów.

Jakby tego było mało, były właściciel "Czarnych Koszul" zarzucił Bońkowi "działania korupcyjne na szeroką skalę" w czasach, gdy zarządzał Widzewem Łódź.

Biznesmen oskarżył także swojego konkurenta o uczestnictwo w reklamach firm bukmacherskich. - Twarz prezesa Zbigniewa Bońka widnieje na reklamach bukmacherów łamiących prawo. W ten sposób prezes PZPN naraża na szwank reputację całej federacji, ściągając na siebie zarzut, że jest twarzą "szarej strefy" i podejrzenie, że nie robi tego bezinteresownie. Dodatkowo wspiera nielegalną bukmacherkę, których działalność nie tylko pozbawia ogromnych pieniędzy polskich podatników, ale także dziesiątek, a zapewne setek milionów, które powinny być zainwestowane w polski sport, w tym kluby piłkarskie - pisze działacz.

Wojciechowski przypomniał także słowa Bońka po finale Pucharu Polski. - Ogromnym, nierozwiązanym wciąż problemem polskiej piłki jest kwestia incydentów na stadionach. Zbigniew Boniek zostawił polskie kluby całkowicie same z tym problemem. Mało tego, oficjalnie przyznawał kibicom prawo używania rac na stadionach, a karanie za ich używanie nazywał "chorym". Tajemnicą poliszynela jest fakt, że na finał Pucharu Polski race na stadion wjechały akredytowanym samochodem PZPN. Jak wyglądała "oprawa" tego meczu chyba nie muszę przypominać. Zbigniew Boniek umywa ręce i nie daje klubom żadnych instrumentów do rozwiązania tego problemu, mimo, iż sam często mówi, że dopóki kluby nie poradzą sobie z tą kwestią, sponsorzy będą się trzymać z daleka od polskiej piłki. Panie Prezesie – to Pan jest szefem polskiej piłki. Problemy klubów to Pana problemy. Nikt inny się nimi nie zajmie - zauważył biznesmen.

Wybory na prezesa PZPN odbędą się 28 października.

Radio ZET/Onet/KS

Więcej: