Reprezentanci Polski złożyli hołd zmarłym piłkarzom Chapecoense

- Nie tak miał wyglądać ten finał - napisał kapitan reprezentanci Polski Robert Lewandowski na wieść o katastrofie lotniczej, w której zginęli piłkarze brazylijskiej drużyny Chapecoense. Zespół leciał do Medellin w Kolumbii na finał Copa Sudamericana.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Na pokładzie samolotu znajdowało się w sumie 81 osób, w tym 22 piłkarzy Chapecoense. Katastrofę przeżyło sześć osób. W tej grupie było trzech graczy: obrońcy Neto (31 lat) i Alan Ruschel (27) oraz bramkarz Follmann (24), dziennikarz oraz dwoje członków załogi. Początkowo żywego odnaleziono też innego bramkarza Danilo, ale 31-latek zmarł kilka godzin później w szpitalu.

Kondolencje m.in. od Lewandowskiego i Milika

Tragedia wstrząsnęła całym futbolowym światem. Jeszcze kilka dni temu drużyna była w siódmym niebie, a dziś ci, którzy ocaleli lub zostali w kraju, gdyż nie znaleźli się w kadrze meczowej na finał, opłakują swoich kolegów. Solidaryzuje się z nimi piłkarskie środowisko, w tym m.in. reprezentanci Polski.

- Nie tak miał wyglądać ten finał… Proszę, aby wszyscy, których dotknęła ta ogromna tragedia, przyjęli moje kondolencje! - napisał na Facebooku kapitan Biało-czerwonych, Robert Lewandowski.

Arkadiusz Milik zamieścił zdjęcie brazylijskiego zespołu i podpisał m.in. "Pray for Chapecoense". Podobne wpisy opublikowali m.in. Kamil Grosicki oraz Kamil Glik. Ten drugi do końca poprzedniego sezonu był pilkarzem Torino, klubu, który w 1949 roku także doświadczył katastrofy lotniczej.

Klub Atletico Nacional, który miał być rywalem Chapecoense z finale Copa Sudamericana, złożył wniosek o przyznanie tego trofeum rywalom.

Radio ZET/KS

Więcej: