Katastrofa lotnicza w Kolumbii: Znamy przyczynę [NOWE FAKTY]

W katastrofie samolotu w Medellin zginęło 76 osób, w tym 19 z 22 piłkarzy brazylijskiego zespołu Chapecoense. Jednym z ocalałych jest Alan Ruschel. Jak poinformowała jego żona Amanda, jest w stanie stabilnym. Znamy już również przyczynę wypadku.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Dzięki bogu Alan jest już w szpitalu, w stabilnym stanie. Modlimy się za wszystkich tych, których nie udało się uratować, i ich rodziny - napisała w mediach społecznościowych Amanda Ruschel.

Zobacz koniecznie: Katastrofa lotnicza: Messi latał tym samym samolotem

Ocalało trzech piłkarzy Chapecoense

Oprócz 27-letniego bocznego obrońcy, który był przytomny gdy ratownicy wyciągnęli go z wraku, do szpitala trafili także obaj znajdujący się na pokładzie bramkarze: 31-letni Marcos Danilo Padilha i o siedem lat młodszy Jacson Ragnar Follmann. Ocalał także dziennikarz Rafael Correa Gobbato i inna pasażerka Ximena Suarez. Śmierć poniosło pozostałych 76 z 81 osób znajdujących się na pokładzie.

- Alan Ruschel ma pęknięty krąg i złamaną prawą rękę. Przeszedł operację i później zostanie zbadany bardziej dokładnie. Rafael ma obrażenia klatki piersiowej i złamaną lewą nogę. Jest kilku innych ocalałych, ale ich przewieziono do innych placówek - powiedział telewizji "SporTV" przedstawiciel jednego ze szpitali.

Katastrofa lotnicza przez awarię elektryki

Ok. 22 czasu lokalnego (4 w Polsce) piloci zgłosili awarię elektryki w samolocie. Kwadrans później wieża utraciła z nimi kontakt, a maszyna zniknęła z radarów. Do katastrofy doszło przy podejściu do lądowania, na górzystym obszarze poza miastem.

Z powodu katastrofy zostały wstrzymane wszystkie rozgrywki piłkarskie w Brazylii, a także finał Pucharu Copa Sudamericana (Puchar Ameryki Południowej). W środę Chapecoense miało zmierzyć się w nim z Atletico Nacional. Za pośrednictwem mediów społecznościowych ekipa rywali złożyła kondolencje wszystkim osobom związanym z Chapecoense.

Wielkie święto zakończone tragedią

Zespół z niewielkiego miasta w Brazylii miał bardzo udany sezon. Do ekstraklasy wrócił w 2014 roku po prawie pół wieku przerwy, a już dwa lata później awansował do finału Copa Sudamericana (odpowiednika Ligi Europejskiej), eliminując wcześniej m.in. argentyńskie San Lorenzo i Independiente.

Rewanż finału miał odbyć się 8 grudnia w Kurytybie, ponieważ mieszczący 22 tysiące widzów stadion w Chapeco został uznany przez organizatorów turnieju za zbyt mały.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: